Pomysł wraca w kołach pszczelarskich regularnie: zakładamy grupę producentów miodu, bierzemy dotację z ARiMR, kupujemy wspólną rozlewnię. Brzmi sensownie i zwykle nikt na sali nie protestuje.
Godzina z przepisami daje odpowiedź, której nikt nie chce usłyszeć. Grupa producentów miodu jest w Polsce jak najbardziej legalna — ma swój numer w rozporządzeniu, swój próg i swoją procedurę uznania. Tylko unijnej dotacji na start do niej nie ma. I nie chodzi o przeoczenie urzędnika, bo wyłączenie stoi czarno na białym w ogłoszeniu o naborze.
Ten nabór akurat rusza. Od 24 września do 27 października 2026 Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa przyjmuje wnioski w interwencji I.13.2 — tworzenie i rozwój organizacji producentów i grup producentów rolnych. W prasie rolniczej przewija się liczba pół miliona euro. Dobrze sprawdzić, komu ona przysługuje, zanim ktoś w kole zacznie na niej budować budżet.
⚠️ Krótka wersja — grupę producentów miodu założyć możesz, pieniędzy z naboru I.13.2 nie dostaniesz. Twoja ścieżka to interwencje pszczelarskie z naborem od 23 października.
Mechanizm jest prosty i szczodry. Grupa albo organizacja producentów, uznana nie wcześniej niż 1 stycznia 2023 roku, dostaje przez pierwszych pięć lat działalności roczny ryczałt liczony jako procent przychodów netto ze sprzedaży produktów wytworzonych przez jej członków. W pierwszym roku 10 procent, potem 9,5, 9, 8,5 i w piątym 8 procent.
Sufit rocznie: 100 tysięcy euro dla organizacji producentów i 60 tysięcy euro dla grupy producentów rolnych, przy czym w tym drugim przypadku obowiązuje dodatkowe ograniczenie do 10 tysięcy euro w przeliczeniu na jednego członka. Warunkiem wypłaty jest realizowanie planu biznesowego, który grupa sama napisała i w którym opisała, co zamierza robić. Wnioski idą wyłącznie elektronicznie, przez platformę PUE.
To czwarty taki nabór. Rok wcześniej okno było niemal identyczne — od 25 września do 28 października 2025 — więc Agencja trzyma się stałego rytmu i kolejnego można spodziewać się jesienią 2027, o ile Plan Strategiczny dotrwa w obecnym kształcie.
W punkcie o podmiotach uprawnionych. Ogłoszenie o naborze dla interwencji I.13.2, opublikowane przez ARiMR 10 września 2026, dopuszcza grupy uznane ze względu na produkt lub grupę produktów z rozporządzenia ministra rolnictwa, ale z zastrzeżeniem: „inne niż drób żywy (bez względu na wiek), mięso lub jadalne podroby drobiowe: świeże, chłodzone, mrożone, albo miód naturalny lub inne produkty pszczele".
Drugie drzwi też są zamknięte. Organizacje producentów mogą składać wnioski, jeżeli zostały uznane ze względu na produkt spoza sektora mięsa drobiowego i spoza sektora produktów pszczelich — tego z części XXII załącznika I do rozporządzenia 1308/2013. Czyli miód, wosk, propolis, pyłek, mleczko pszczele i pierzga.
Jedno zdanie, dwa wyłączenia, koniec tematu.
Tu się zaczyna nieporozumienie, które słyszę regularnie. Z tego, że nie ma dotacji, część pszczelarzy wyciąga wniosek, że grupy producentów miodu w ogóle nie da się założyć. Da się.
Reguluje to rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z 6 czerwca 2025 r. (Dz.U. 2025 poz. 766), które zastąpiło wcześniejsze, obowiązujące od 2016 roku. W załączniku, pod pozycją 12, figuruje „miód naturalny lub inne produkty pszczele". Obok dwie liczby, które decydują o wszystkim.
| Warunek uznania grupy | Wartość |
|---|---|
| Minimalna liczba członków | 5 |
| Minimalna roczna produkcja towarowa sprzedana do grupy | 50 000 zł |
| Dotacja z naboru I.13.2 | 0 zł |
Uznanie wydaje dyrektor oddziału regionalnego Agencji, na wniosek, po sprawdzeniu planu biznesowego i aktu założycielskiego. Grupa działa dalej normalnie: może wspólnie kupować słoiki i etykiety, prowadzić jedną rozlewnię, negocjować cenę u odbiorcy, startować w przetargach. Traci tylko ten jeden strumień pieniędzy.
Liczba 50 000 zł nic nie mówi, dopóki nie przełoży się jej na pnie. Zrobiłem to na swoich danych, z dziesięciu sezonów w świętokrzyskim.
Mój średni zbiór to około 18 kg z ula w roku przeciętnym — w jednym sezonie wyszło wyraźnie mniej, w innym więcej, ale ta liczba jest uczciwym środkiem. Sprzedaż do grupy to sprzedaż hurtowa, więc nie licz cen ze straganu. Przyjmijmy 25 zł za kilogram, bo tyle realnie płaci odbiorca kupujący w wiaderkach.
Pięćdziesiąt tysięcy podzielone przez 25 zł daje 2000 kg miodu rocznie, wnoszonego do grupy przez wszystkich członków razem. Podzielone przez 18 kg z ula — około 111 pni. Rozłożone na pięciu członków wychodzi po jakieś 22 ule na osobę, pod warunkiem że każdy sprzedaje do grupy cały zbiór.
To jest ten moment, w którym większość kół wymięka. Nie dlatego, że 22 ule to dużo. Dlatego, że pięciu pszczelarzy musi oddać do wspólnej kasy cały miód, którym dziś każdy handluje sam, przy własnym płocie, po dwa razy wyższej cenie. Próg formalny jest niski. Próg zaufania — nie.
Wyłączenie wygląda na złośliwość, a jest zwykłą arytmetyką budżetową. Plan Strategiczny dla WPR dzieli wsparcie na interwencje sektorowe i resztę. Sektor pszczeli ma własną interwencję sektorową — tę, z której idą refundacje sprzętu, leków przeciw warrozie i zakupu matek. Skoro ma swoją pulę, nie sięga jeszcze raz do puli ogólnej na tworzenie grup.
Ta sama logika obejmuje owoce i warzywa, które też mają odrębny mechanizm dla organizacji producentów. Drób wypadł z innego powodu, bardziej krajowego niż unijnego, ale skutek jest identyczny.
Mnie ta konstrukcja nie przekonuje i powiem wprost dlaczego. Interwencje pszczelarskie refundują rzeczy — ul, miodarkę, lek, matkę. Nie dają złotówki na to, czego polskiemu pszczelarstwu brakuje najbardziej, czyli na wspólną sprzedaż i wspólną markę. Dopóki każdy sprzedaje osobno po kilkaset kilogramów rocznie, to pakowacz dyktuje cenę, a nie my.
Nabór I.13.2 odpuszczasz — nie ma się nad czym zastanawiać. Zostają trzy rzeczy z twardymi datami.
Jeśli formalności wokół pasieki są dla Ciebie mgłą i z każdym wnioskiem zaczynasz od zera — przerabiamy to na spokojnie na kursie online, razem z ewidencją i etykietą.
Całą mapę wsparcia, od numeru producenta po terminy, rozpisałem osobno w tekście o tym, czego pszczelarz potrzebuje od ARiMR. Jeśli interesuje Cię sama strona sprzedażowa, zacznij raczej od czterech legalnych ścieżek sprzedaży miodu — grupa producentów ma sens dopiero wtedy, gdy każdy z piątki ma tę podstawę poukładaną.
Tak. Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z 6 czerwca 2025 r. wymienia „miód naturalny lub inne produkty pszczele" jako produkt, ze względu na który można utworzyć grupę producentów rolnych. Potrzeba minimum 5 członków i minimum 50 000 zł rocznej produkcji towarowej sprzedanej do grupy. Uznanie wydaje dyrektor oddziału regionalnego ARiMR.
Ogłoszenie ARiMR o naborze wprost wyłącza grupy uznane ze względu na miód naturalny lub inne produkty pszczele, a także organizacje producentów z sektora produktów pszczelich. Powód jest systemowy: sektor pszczeli ma w Planie Strategicznym dla WPR własną interwencję sektorową i nie korzysta równolegle z puli na tworzenie grup producentów.
Wnioski można składać od 24 września do 27 października 2026 roku, wyłącznie elektronicznie przez Platformę Usług Elektronicznych ARiMR. To czwarty nabór w ramach tej interwencji. Rok wcześniej okno było zbliżone — od 25 września do 28 października 2025.
Wsparcie to roczny ryczałt liczony od przychodów netto ze sprzedaży: 10 procent w pierwszym roku, potem 9,5, 9, 8,5 i 8 procent. Rocznie maksymalnie 100 tysięcy euro dla organizacji producentów i 60 tysięcy euro dla grupy producentów rolnych, przy limicie 10 tysięcy euro na jednego członka grupy.
Przy cenie hurtowej 25 zł za kilogram próg oznacza 2000 kg miodu rocznie wnoszonego do grupy przez wszystkich członków razem. Przy zbiorze rzędu 18 kg z ula daje to około 111 pni na całą grupę, czyli po mniej więcej 22 ule na każdego z pięciu członków, o ile cały zbiór idzie do wspólnej sprzedaży.
Z interwencji pszczelarskich w ramach Planu Strategicznego dla WPR, gdzie nabór wniosków rusza 23 października i trwa do 27 listopada 2026, oraz z krajowej dopłaty do przezimowanych rodzin pszczelich, przyjmowanej zwykle wiosną. Obie ścieżki obsługuje ARiMR przez platformę PUE.
Ma, jeżeli powodem jej powstania jest sprzedaż, a nie dofinansowanie. Wspólna rozlewnia, jedna etykieta, jeden negocjator wobec odbiorcy i możliwość startu w przetargach działają niezależnie od tego, czy Agencja dopłaca do samego uznania grupy. Jeśli grupa ma sens wyłącznie z dotacją, prawdopodobnie nie ma go wcale.