Wniosek złożyłem w połowie kwietnia, wieczorem, po powrocie z pasieki. Zaświadczenie od powiatowego lekarza weterynarii o liczbie pni leżało w teczce od tygodnia, oświadczenie o pomocy de minimis wypełniłem w kilka minut, reszta to klikanie w Platformie Usług Elektronicznych. Potem cisza aż do lata.
Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa ogłosiła 4 września 2026 rozliczenie tegorocznej dopłaty do przezimowanych rodzin pszczelich. Wpłynęło prawie 43,5 tys. wniosków, a na konta pszczelarzy trafiło ponad 72 mln zł. Stawka została pełna: 50 zł do jednego pnia.
To ostatnie zdanie jest ważniejsze, niż wygląda.
🔑 Najkrócej — 43,5 tys. wniosków, ponad 72 mln zł wypłaty, stawka 50 zł w całości. Zasady naboru i warunki, które trzeba było spełnić, rozpisałem wcześniej w tekście o tym, ile wynoszą dopłaty do pszczół.
Nabór trwał od 1 kwietnia do 31 maja 2026 i był szóstym z kolei. Liczby z komunikatu Agencji zestawiłem z parametrami, które obowiązywały na starcie naboru.
| Parametr | Wartość |
|---|---|
| Termin składania wniosków | 1.04 – 31.05.2026 |
| Stawka na jedną przezimowaną rodzinę | 50 zł |
| Pula przewidziana na nabór | 80 mln zł |
| Złożone wnioski | prawie 43,5 tys. |
| Suma wypłat | ponad 72 mln zł |
| Wypłacono łącznie od 2021 roku | ponad 340 mln zł |
Najwięcej wniosków wpłynęło z województw lubelskiego, małopolskiego i podkarpackiego.
Program działa na zamkniętej puli. W warunkach naboru Agencja zapisała, że jeżeli zapotrzebowanie wynikające ze złożonych wniosków przekroczy 80 mln zł, do wyliczenia pomocy zostanie zastosowany współczynnik korygujący — iloraz puli i faktycznego zapotrzebowania. Mówiąc po ludzku: gdyby pszczelarze zawnioskowali o 100 mln zł, każdy dostałby 40 zł zamiast 50 zł.
Wypłaty zamknęły się na poziomie ponad 72 mln zł. Gdyby współczynnik zadziałał, suma przelewów wynosiłaby dokładnie tyle, ile wynosi pula — 80 mln zł. Nie wyniosła. Nikomu więc stawki nie ścięto.
Dla pszczelarza z trzydziestoma rodzinami różnica między 50 zł a hipotetycznymi 40 zł to 300 zł. Dla kogoś, kto prowadzi dwieście pni — dwa tysiące. W kole rozmawialiśmy o tym całkiem serio jeszcze w maju, bo część kolegów była pewna, że tym razem pulę przekroczymy.
Policzyłem to sobie na kartce, bo Agencja tego nie podała. Ponad 72 mln zł przy stawce 50 zł oznacza mniej więcej 1,44 mln przezimowanych rodzin pszczelich objętych dopłatą. Średnia na jeden wniosek wychodzi około 1660 zł, czyli około 33 rodziny na pszczelarza.
Ta średnia jest myląca, jak każda średnia. Ciągną ją w górę pasieki towarowe po kilkaset pni, a większość wniosków składają hobbyści z kilkunastoma ulami. Rząd wielkości pokazuje jednak, że dopłata trafia do realnego przekroju branży, nie tylko do zawodowców. Ile nas dokładnie jest, opisywałem osobno w tekście o tym, ilu jest pszczelarzy w Polsce.
Czołówka wojewódzka nie zaskakuje. Lubelskie, małopolskie i podkarpackie od lat mają najgęstszą sieć kół i najwięcej zarejestrowanych pasiek. Świętokrzyskiego w tej trójce nie ma i szczerze mówiąc nie liczyłem na to.
Program ruszył w 2021 roku i tegoroczny nabór był szósty. Ponad 340 mln zł w sumie daje średnio niecałe 57 mln zł rocznie — tegoroczne 72 mln zł jest więc wyraźnie powyżej tej średniej.
To pomoc krajowa, z budżetu państwa, w formule de minimis w rolnictwie. Nie ma nic wspólnego z unijnymi interwencjami pszczelarskimi, które refundują zakup sprzętu, leków i matek. Te dwa strumienie łatwo pomylić i widzę to za każdym razem, gdy ktoś pyta na kursie, czy skoro brał już dopłatę, to może jeszcze o coś wnioskować. Może. To osobne pieniądze, osobny nabór i osobne zasady.
Agencja nie podała, ile wniosków odrzucono ani z jakich powodów. Nie podała też liczby rodzin pszczelich objętych wsparciem — to moje wyliczenie ze stawki, nie dana urzędowa. I co najistotniejsze: nie ma słowa o naborze na 2027 rok.
Podstawą programu jest rozporządzenie Rady Ministrów z 27 stycznia 2015 r. w sprawie szczegółowego zakresu i sposobów realizacji niektórych zadań ARiMR, a konkretnie paragraf 13zf. Mechanizm w przepisach jest. Kwota na kolejny rok zależy od budżetu państwa i tego jeszcze nikt nie ogłosił. Planując przyszłoroczne wydatki w pasiece, nie wpisywałbym 50 zł od pnia jako pewnika.
Trzy rzeczy, wszystkie do ogarnięcia we wrześniu.
Warto mieć z tyłu głowy jesień. Nabór na interwencje pszczelarskie w roku pszczelarskim 2026 ruszył 24 października 2025 i trwał do 28 listopada. Jeśli Agencja utrzyma ten rytm, przełom października i listopada 2026 będzie terminem do pilnowania. Pełne warunki tegorocznego naboru do przezimowanych rodzin pszczelich zostały opublikowane na stronie ARiMR.
Papierologia to nie jest najprzyjemniejsza część pszczelarstwa. W praktyce decyduje jednak o kilku tysiącach złotych rocznie. Na kursie online przechodzimy przez wnioski razem, punkt po punkcie, bo pojedynczy błąd w załączniku potrafi wyrzucić wniosek z obiegu.
Ponad 72 mln zł. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa podała 4 września 2026, że w naborze trwającym od 1 kwietnia do 31 maja wpłynęło prawie 43,5 tys. wniosków o dofinansowanie do przezimowanych rodzin pszczelich, a wypłaty realizowano sukcesywnie przez kilka tygodni.
Nie. Pula na nabór wynosiła 80 mln zł, a suma wypłat zamknęła się na poziomie ponad 72 mln zł. Współczynnik korygujący uruchamia się dopiero wtedy, gdy zapotrzebowanie z wniosków przekroczy pulę — w 2026 roku to nie nastąpiło, więc wypłacono pełne 50 zł do pnia.
To mechanizm dzielenia ograniczonej puli. Jeżeli suma zapotrzebowania ze wszystkich wniosków przekroczy budżet naboru, ARiMR wylicza iloraz puli i zapotrzebowania, a następnie mnoży przez niego należną kwotę. Efekt: każdy pszczelarz dostaje proporcjonalnie mniej niż nominalna stawka.
Z lubelskiego, małopolskiego i podkarpackiego. Te trzy regiony od lat mają najwięcej zarejestrowanych pasiek i najgęstszą sieć kół pszczelarskich, więc wynik jest spójny z ogólną mapą polskiego pszczelarstwa.
Ponad 340 mln zł od 2021 roku. Nabór w 2026 był szósty z kolei, co daje średnio niecałe 57 mln zł rocznie. Tegoroczne 72 mln zł jest zauważalnie powyżej tej średniej.
Agencja tego jeszcze nie ogłosiła. Podstawa prawna programu istnieje w rozporządzeniu Rady Ministrów z 27 stycznia 2015 r., ale kwota na kolejny rok zależy od budżetu państwa. Do czasu oficjalnego komunikatu nie warto zakładać w planie pasieki ani naboru, ani stawki 50 zł.
Do 30 września przekazać powiatowemu lekarzowi weterynarii aktualną liczbę pni i lokalizację pasieki. To warunek utrzymania wpisu w rejestrze weterynaryjnym, a bez niego wniosek do ARiMR nie przejdzie. Przy okazji warto sprawdzić dane w ewidencji producentów i numer rachunku bankowego.