Aplikacja do wykrywania matki pszczelej brzmi jak gadżet, dopóki człowiek nie stoi z trzecią ramką w ręku, dymiącym podkurzaczem i rodziną, która z każdą minutą robi się nerwowsza. QueenRadar powstał dokładnie na tę sytuację. Kierujesz telefon na plaster, a aplikacja na żywo zaznacza matkę i mateczniki.
Od razu ujawnienie: QueenRadar wydaje BeeVista Sp. z o.o. z Wąchocka, czyli moja firma. Piszę więc o własnym produkcie i nie udaję, że to niezależny test. Postaram się za to uczciwie napisać, czego aplikacja jeszcze nie umie.
📌 Stan na 5 października 2026 — aplikacja jest darmowa w Google Play, wykrywa matkę i mateczniki. Varroa, uszkodzony czerw i DWV są w przygotowaniu.
QueenRadar zamienia aparat telefonu w skaner plastra. Model sztucznej inteligencji, wytrenowany na zdjęciach pszczół, analizuje obraz z kamery na bieżąco i rysuje ramki wokół tego, co rozpozna. Matka dostaje złotą ramkę i opcjonalny sygnał dźwiękowy. Mateczniki — własny kolor i licznik.
Najważniejsze jest to, że wszystko dzieje się na telefonie. Bez internetu, bez konta, bez wysyłania zdjęć na serwer. W pasiece pod lasem, gdzie zasięg ginie, działa tak samo jak w mieście. Na nowszych telefonach detekcja idzie z prędkością około 28 klatek na sekundę.
Doświadczony pszczelarz znajduje matkę w spokojnej rodzinie w kilka minut. Problem zaczyna się gdzie indziej. Silna rodzina w maju na dwóch korpusach, matka nieznakowana, ciemna, krainka podobna kolorem do robotnic — wtedy nawet po latach można przejrzeć każdą ramkę dwa razy i nic. Każda minuta otwartego ula to schłodzony czerw i coraz bardziej rozdrażnione pszczoły.
Podstawy szukania bez telefonu opisałem w tekście jak znaleźć matkę pszczelą w ulu i one nie tracą ważności. QueenRadar jest drugą parą oczu, nie zamiennikiem. Najwięcej daje w trzech sytuacjach:
Lupa przydaje się z kolei przy znakowanych matkach. Numer na opalitku ma kilka milimetrów, a czytanie go w rękawicach, z ramką pod kątem, to osobna dyscyplina.
Tu jest granica, którą trzeba postawić jasno. QueenRadar zaznaczy matecznik. Nie powie, dlaczego rodzina go zbudowała. A od tego zależy cała decyzja przy ulu. Poniżej ściągawka do przeglądu:
| Rodzaj matecznika | Gdzie i ile | Co to znaczy |
|---|---|---|
| Rojowy | Na dolnych i bocznych krawędziach plastra, często kilka do kilkunastu | Nastrój rojowy — działać przy tym przeglądzie |
| Cichej wymiany | Na środku plastra, zwykle 1–3, matka obecna | Rodzina wymienia słabnącą matkę — zwykle zostawić |
| Ratunkowy | Przebudowane komórki robotnic na środku plastra, matki brak, brak jaj | Rodzina straciła matkę — sprawdzić, czy jest z czego wychować nową |
Aplikacja przyspiesza pierwszą część — znalezienie matecznika na zatłoczonym plastrze. Druga część, czyli odczytanie sytuacji, wciąż wymaga wiedzy. Jak rozpoznać nastrój rojowy i co z nim zrobić, opisałem w tekście o rójce pszczół i zapobieganiu.
Uczciwie, w punktach:
Dopóki wykrywanie Varroa nie wejdzie do aplikacji, porażenie warto mierzyć sprawdzonymi metodami — opisuję je w artykule o monitorowaniu warrozy. Na stronie QueenRadar działa już za to osobne narzędzie online do liczenia osypu ze zdjęcia wkładki dennej.
Obraz z kamery nie opuszcza telefonu. Aplikacja może wysłać anonimowy raport błędu, bez zdjęć, i tylko za zgodą.
Jest jedna dobrowolna furtka w drugą stronę. Kto chce pomóc, może przesłać własne zdjęcia i filmy plastrów — bez konta. Trafiają wyłącznie do trenowania modelu, nie są udostępniane dalej, a zgodę można wycofać i usunąć pliki po identyfikatorze zgłoszenia. Im więcej różnych plastrów zobaczy model — różne rasy, różne ule, różne światło — tym celniej wykrywa. Szczególnie przydają się zdjęcia krainek i matek nieznakowanych, bo te są najtrudniejsze.
Najlepszy moment na pierwsze próby to pierwszy przegląd wiosenny — rodziny są wtedy mniejsze i łatwiej porównać to, co widzi aplikacja, z tym, co widzisz sam. A jeśli dopiero zaczynasz i nie wiesz jeszcze, jak wygląda matka, czerw otwarty czy matecznik, zacznij od kursu pszczelarstwa online. Aplikacja szybciej znajdzie, ale to Ty decydujesz, co z tym zrobić.
Tak. Detekcja odbywa się w całości na telefonie, więc zasięg w pasiece nie ma znaczenia. Obraz z kamery nie opuszcza urządzenia. Internet jest potrzebny tylko wtedy, gdy ktoś dobrowolnie prześle zdjęcia do trenowania modelu albo zgodzi się na anonimowy raport błędu.
Aplikacja jest darmowa, bez reklam, bez konta i bez subskrypcji. Za darmo działa wykrywanie matki i mateczników, zapis zdjęć z detekcją i historia sesji. Wersja Premium jest zapowiedziana razem z wykrywaniem Varroa, uszkodzonego czerwiu i DWV, które są jeszcze w przygotowaniu.
Na telefonach z Androidem 8.0 lub nowszym. Płynność zależy od mocy urządzenia — na nowszych modelach detekcja na żywo działa z wyższą liczbą klatek na sekundę. Wersji na iPhone’a na razie nie ma.
Jeszcze nie w aplikacji. Wykrywanie roztoczy Varroa na pszczołach jest w przygotowaniu. Na stronie queenradar.pl działa już osobne narzędzie online do liczenia osypu warrozy ze zdjęcia wkładki dennej. Do oceny porażenia nadal warto używać sprawdzonych metod, takich jak osyp na wkładce czy test cukrem pudrem.
Nie. QueenRadar podświetla matkę i mateczniki, ale nie powie, dlaczego matecznik powstał ani czy rodzina jest w nastroju rojowym. To narzędzie wspierające przegląd. Pszczelarz nadal musi umieć czytać plaster: jaja, czerw, położenie mateczników i zachowanie rodziny.
Tak. Na stronie queenradar.pl jest wersja online — wgrywasz zdjęcie plastra i model zaznacza matkę oraz mateczniki. To dobry sposób, żeby sprawdzić działanie modelu na własnych zdjęciach, zanim zabierzesz telefon do pasieki.