Nabór, który rusza 23 października, jest ostatnim, przy którym wiadomo na pewno, ile pieniędzy leży na stole. Dotacje dla pszczelarzy po 2027 roku nie mają dziś żadnej gwarantowanej koperty — w projekcie Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2028–2034 nie ma odpowiednika przepisu, który dziś przypisuje Polsce 5 024 968 euro rocznie wyłącznie na pszczelarstwo.
Nie jest to jeszcze decyzja. To projekt, negocjowany w trilogu, i sporo może się w nim zmienić do 1 stycznia 2028 roku. Ale kierunek już widać.
📌 Najkrócej — dziś koperta pszczelarska jest zapisana w załączniku X rozporządzenia unijnego i państwo musi ją wydać na pszczoły. Po 2027 taki zapis znika z projektu. Terminy bieżącego naboru rozpisałem w tekście o naborze na interwencje pszczelarskie 2027.
Od 2023 roku krajowe programy pszczelarskie przestały być osobnym bytem i weszły do Planu Strategicznego WPR. Artykuł 55 rozporządzenia (UE) 2021/2115 wymienia siedem typów interwencji, na które można wydać te pieniądze: szkolenia i doradztwo, inwestycje, badania laboratoryjne, odbudowę pogłowia rodzin, współpracę naukową, promocję i podnoszenie jakości produktów.
Kluczowe są jednak dwa inne fragmenty. Załącznik X rozdziela 60 mln euro rocznie między państwa członkowskie — kwoty policzono na podstawie spisu uli z 2013 roku. Polsce przypadło 5 024 968 euro rocznie. Do tego państwo musi dołożyć co najmniej tyle samo, a jeśli chce, może dołożyć więcej. Cała pula unijna urosła zresztą całkiem niedawno: jeszcze w 2019 roku wynosiła 40 mln euro.
Słowo, które w tej konstrukcji robi najwięcej roboty, brzmi „obowiązkowa". Interwencje pszczelarskie są w planie strategicznym obligatoryjne — żaden kraj nie mógł ich pominąć, uznając, że ma pilniejsze wydatki.
Harmonogram Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa na rok pszczelarski 2027 podaje jedną zbiorczą liczbę: 62,80 mln zł na siedem interwencji. Rozbicia na źródła finansowania już w nim nie ma, więc policzyłem je sobie sam — po kursie z okolic 4,25 zł za euro, czyli w przybliżeniu.
| Źródło | Kwota | Udział |
|---|---|---|
| Koperta UE (załącznik X) | ok. 21,4 mln zł | ok. 34% |
| Budżet krajowy — obowiązkowe minimum | ok. 21,4 mln zł | ok. 34% |
| Budżet krajowy — dodatek ponad minimum | ok. 20 mln zł | ok. 32% |
| Pula na rok pszczelarski 2027 | 62,80 mln zł | 100% |
Z tego rachunku wychodzi rzecz, która mnie samego zaskoczyła: dwie trzecie pieniędzy na sprzęt, leki i odbudowę pasiek to nasze własne, krajowe środki. Unijna jest jedna trzecia.
Można z tego wyciągnąć wniosek pocieszający — skoro większość i tak płacimy sami, to zniknięcie unijnej koperty nie zaboli aż tak. Wyciągnąłbym odwrotny. Ta jedna trzecia jest jedynym elementem układanki, którego nikt w Warszawie nie może przesunąć na inny cel. Reszta jest dobrą wolą, odnawianą co roku przy uchwalaniu budżetu.
16 lipca 2025 roku Komisja Europejska pokazała projekt wieloletnich ram finansowych o wartości blisko 2 bilionów euro, czyli średnio 1,26% unijnego dochodu narodowego brutto. Architektura jest inna niż dziś. Zamiast dwóch filarów WPR i osobnego planu strategicznego dla rolnictwa powstają Plany Partnerstwa Krajowego i Regionalnego, w których rolnictwo dzieli budżet z polityką spójności i resztą funduszy.
Liczby, które w tym projekcie padają, są duże. Co najmniej 300 mld euro zabezpieczone na wsparcie dochodów rolników. Fundusz Partnerstwa Krajowego i Regionalnego o wartości 865 mld euro. Podwojona rezerwa kryzysowa, nazwana teraz Unity Safety Net, warta 6,3 mld euro. Wsparcie związane z produkcją rośnie z 13% do 20% koperty, z możliwością dorzucenia kolejnych 5% dla sektorów w najtrudniejszej sytuacji — wymieniona jest przy tym hodowla zwierząt.
Przeczytałem opublikowane przez Komisję pytania i odpowiedzi do projektu WPR po 2027 od deski do deski. Słowo „pszczelarstwo" nie pada w nich ani razu.
Ten sam wniosek wyciąga BeeLife European Beekeeping Coordination, europejska koordynacja organizacji pszczelarskich, w raporcie o WPR po 2027 opublikowanym 11 września 2026. Autorzy piszą wprost, że koperta 60 mln euro rocznie z załącznika X rozporządzenia 2021/2115 „has no direct equivalent confirmed for 2028–2034" — nie ma potwierdzonego bezpośredniego odpowiednika w nowym okresie. Raport dodaje, że sektor mógłby korzystać z interwencji inwestycyjnych, wiedzowych czy narzędzi zarządzania ryzykiem, ale to zależy od tego, jak każde państwo napisze swój plan.
Gdyby Bruksela obcięła pszczelarską kopertę o 20%, byłaby awantura, protesty i konkretna liczba do obrony. Zniknięcie osobnego zapisu działa inaczej — bezszelestnie.
Cała unijna koperta pszczelarska to 60 mln euro rocznie, czyli 420 mln za siedem lat. Przy Funduszu Partnerstwa wartym 865 mld to jakieś pół promila. W dokumencie tej wielkości pszczelarstwo nie jest pozycją, o której ktoś zapomni ze złej woli. Ono po prostu nie ma masy, żeby się samo obronić w negocjacjach, gdzie po drugiej stronie stołu siedzą hodowcy bydła i sektor zbożowy.
Polska nie jest w tej rozgrywce bez atutów. Z raportu BeeLife wynika, że w obecnym planie strategicznym mamy 40 interwencji ocenionych jako korzystne dla zapylaczy, o łącznym budżecie 6,8 mld euro — czwarty wynik w Unii, po Włoszech, Hiszpanii i Niemczech. Tyle że to interwencje rolnośrodowiskowe: pasy kwietne, sady ekstensywne, zadrzewienia. Pszczelarz korzysta z nich pośrednio, przez pożytek na cudzym polu, a nie przez fakturę za miodarkę.
Prowadzę pasiekę pod Wąchockiem od 2016 roku, więc to mój dziesiąty sezon. Przez ten czas dwa razy korzystałem z interwencji na sprzęt i regularnie z refundacji leków warrozobójczych. To nie są kwoty, które zmieniają życie. Ale przy pasiece tej wielkości refundacja leczenia potrafi pokryć różnicę między preparatem, który wybieram, bo jest tani, a tym, który wybrałbym, gdyby cena nie grała roli.
W puli na 2027 rok na walkę z warrozą przewidziano 20,92 mln zł, a na inwestycje 22,41 mln zł. Te dwie pozycje to dwie trzecie wszystkiego. Jeżeli po 2027 zostaną tylko ogólnorolnicze narzędzia inwestycyjne, w których pszczelarz konkuruje o pieniądze z gospodarstwem kupującym ciągnik, każdy z nas przegra ten wyścig na starcie. Nie dlatego, że wniosek będzie gorszy. Dlatego, że kryteria punktowe pisze się pod skalę, a nasza skala to trzy palety sprzętu.
Praktyczny wniosek na najbliższe dwa lata jest prosty i wcale nie chodzi w nim o politykę. Jeżeli planujesz większy zakup — miodarkę, stół odsklepiający, wóz pasieczny — i wahasz się między naborem na 2027 a „może za trzy lata", nie ma o czym myśleć. Rok 2027 jest ostatnim z gwarantowanym budżetem.
Trzech rzeczy nie da się dziś odpowiedzialnie napisać, a widziałem już teksty, które je rozstrzygają.
Po pierwsze — czy w finalnym rozporządzeniu nie pojawi się jednak osobna pozycja dla pszczelarstwa. Parlament Europejski ma w tej sprawie własne zdanie, a trilog się nie skończył. Po drugie — jaka będzie polska koperta. Kwoty krążące po portalach pochodzą z załączników do projektu, a te zmieniają się przy każdej rundzie negocjacji. Po trzecie — czy budżet krajowy utrzyma dokładkę ponad unijne minimum wtedy, gdy zniknie unijny obowiązek jej dokładania.
Kiedy pojawią się rozstrzygnięcia, wrócę do tego tekstu. Na razie warto pilnować dwóch miejsc: komunikatów Agencji o naborach i konsultacji krajowego planu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Zasady, na jakich działają dzisiejsze interwencje pszczelarskie, i pozostałe formy pomocy zebrałem w przewodniku po dotacjach dla pszczelarzy.
💡 Z mojej pasieki — wniosek na 2027 składam w pierwszym tygodniu naboru, nie w ostatnim. Jeśli dopiero zaczynasz i formalności cię przerastają, przerabiamy je na kursie online.
Nie ma takiej decyzji. Znika natomiast z projektu przepis, który gwarantuje pszczelarstwu osobną pulę pieniędzy — dziś robi to załącznik X rozporządzenia 2021/2115. Po 2027 wsparcie ma być możliwe w ramach szerszych narzędzi Planu Partnerstwa Krajowego i Regionalnego, ale to każde państwo zdecyduje, czy i ile na nie przeznaczy.
Dokładnie 5 024 968 euro rocznie. Kwota jest zapisana w załączniku X rozporządzenia (UE) 2021/2115 i policzona na podstawie spisu uli z 2013 roku. Cała unijna pula dla wszystkich państw członkowskich to 60 mln euro rocznie, podniesione z 40 mln obowiązujących w 2019 roku.
Nabór na rok pszczelarski 2027 trwa od 23 października do 27 listopada 2026 roku, a pula wynosi 62,80 mln zł. To ostatni rok obecnego Planu Strategicznego WPR, który kończy się 31 grudnia 2027. Nowe ramy finansowe mają wejść w życie 1 stycznia 2028.
To nowa konstrukcja zaproponowana przez Komisję Europejską 16 lipca 2025 roku. Zamiast osobnego planu strategicznego dla rolnictwa każde państwo pisze jeden plan, w którym rolnictwo dzieli budżet z polityką spójności i innymi funduszami. Sam fundusz ma wartość 865 mld euro na lata 2028–2034.
Tym bardziej warto. Rok 2027 jest ostatnim, przy którym budżet jest znany i zabezpieczony przepisem unijnym. Jeżeli planujesz zakup sprzętu albo korzystasz z refundacji leków warrozobójczych, przesuwanie tych wydatków na okres po 2028 oznacza wejście w system, którego kształtu nikt jeszcze nie zna.
Technicznie tak — dziś krajowa część puli i tak jest większa niż unijna. Problem w tym, że obecnie państwo dokłada te pieniądze, bo musi: rozporządzenie wymaga co najmniej 50% współfinansowania unijnej pomocy. Bez tego obowiązku dokładka staje się decyzją polityczną podejmowaną co roku przy budżecie.
Z dwóch niezależnych źródeł. Opublikowane przez Komisję Europejską pytania i odpowiedzi do projektu WPR po 2027 nie wspominają o pszczelarstwie ani razu. Ten sam wniosek formułuje raport BeeLife European Beekeeping Coordination z 11 września 2026, analizujący projekt pod kątem pszczelarzy i zapylaczy.
Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2021/2115, wersja skonsolidowana z 1 stycznia 2024 — tekst w EUR-Lex, artykuł 55 i załącznik X. Pytania i odpowiedzi Komisji Europejskiej do projektu WPR po 2027 — agriculture.ec.europa.eu. Raport „The Post-2027 Common Agricultural Policy, Supporting Pollinators and Beekeeping" — BeeLife European Beekeeping Coordination. Harmonogram naborów wniosków Planu Strategicznego WPR — Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Wyniki tegorocznej dopłaty do rodzin pszczelich opisałem osobno.