Miód z Ukrainy wjeżdża dziś do Unii Europejskiej bez cła tylko w ramach rocznego limitu 35 000 ton. Według unijnej bazy kontyngentów taryfowych w puli na 2026 rok zostało 25 września 5 689 ton. To niecałe 16% limitu, a do końca roku zostały ponad trzy miesiące.
Dla polskiego pszczelarza to jedna z nielicznych wiadomości z rynku hurtowego, która może pracować na jego korzyść. Nie od razu i nie wszędzie — ale mechanizm trzeba rozumieć, zanim w listopadzie usiądzie się do rozmowy ze skupem.
Od czerwca 2022 do czerwca 2025 ukraiński miód szedł do Unii praktycznie bez ograniczeń, w ramach tymczasowej liberalizacji handlu. W sierpniu 2024 zadziałał hamulec bezpieczeństwa: średni roczny import z lat 2021–2023 wyniósł według Komisji Europejskiej 44 417,56 tony, a po przekroczeniu tego progu wróciło cło dla nadwyżki. Od 1 stycznia do 5 czerwca 2025 obowiązywała bezcłowa pula 18 507,32 tony.
Potem Unia i Ukraina renegocjowały umowę o strefie wolnego handlu (DCFTA). Nowe ilości wprowadziło rozporządzenie wykonawcze Komisji (UE) 2025/2199 z 27 października 2025. Dla kontyngentu o numerze 09.6701 — miód naturalny — ilość wynosi „35 000 000 kg netto", przy czym za okres od 6 czerwca do 31 grudnia 2025 obowiązywało 7/12 tej wartości.
Pula jest przydzielana według zasady „kto pierwszy, ten lepszy": liczy się data przyjęcia zgłoszenia celnego, a nie pozwolenie wydane z góry. Kto odprawi beczki w lutym, płaci zero. Kto w grudniu, gdy pula jest pusta — płaci pełną stawkę.
Saldo kontyngentu publikuje Komisja w bazie TARIC — Quota consultation. Przy aktualizacji z 25 września 2026 dla kontyngentu 096701 (pochodzenie: Ukraina, okres 1.01–31.12.2026) saldo wynosiło 5 688 963 kg.
Policzmy resztę sami. Od 1 stycznia do 25 września minęło 268 dni. Wykorzystano 29 311 ton, czyli średnio około 109 ton dziennie. Pozostałe 5 689 ton przy takim tempie starczy na około 52 dni — pula skończyłaby się mniej więcej w połowie listopada.
| Pozycja | Wartość |
|---|---|
| Limit bezcłowy na 2026 rok | 35 000 t |
| Saldo na 25.09.2026 (TARIC) | 5 689 t |
| Wykorzystane od 1 stycznia | 29 311 t (83,7%) |
| Średnie tempo (268 dni) | ok. 109 t/dzień |
| Szacowane wyczerpanie | około połowy listopada |
To rachunek na średniej, a import miodu nie płynie równo. Po zbiorach ukraińscy eksporterzy mają świeży towar i wiedzą, że pula się kurczy — rozsądny handlowiec w takiej sytuacji przyspiesza odprawy, żeby zdążyć przed zerem. Nie zdziwiłbym się, gdyby saldo spadło do zera już w październiku. Szybciej niż w listopadzie — prawdopodobne, później niż w grudniu — raczej nie.
📌 Jak sprawdzić samemu — w bazie TARIC wpisz numer 096701 i rok 2026. Saldo jest aktualizowane w dni robocze, więc zamiast polegać na cudzych prognozach, możesz przed sprzedażą hurtową zajrzeć tam sam.
Poza kontyngentem miód z Ukrainy płaci zwykłe cło, takie samo jak z Chin czy Argentyny. Dla kodu CN 0409 00 00 (miód naturalny) stawka konwencyjna we Wspólnej Taryfie Celnej wynosi 17,3% wartości celnej.
Średnią cenę eksportową ukraińskiego miodu Ukraiński Klub Agrobiznesu (UCAB) podał w sierpniu 2026 na 3,49 USD za kilogram za siedem miesięcy tego roku, wobec 2,49 USD w całym 2025 roku. Surowiec podrożał o dolara na kilogramie, zanim w ogóle doszło do cła.
Przeliczenie na jawnym przykładzie, dla kursu 3,70 zł za dolara, który przyjmuję tylko do rachunku:
Dla pakowni, która kupuje 20 ton miesięcznie, cło oznacza około 44,6 tys. zł więcej na każdej takiej partii. To już kwota, przy której zakupowiec zaczyna liczyć, czy nie taniej kupić w kraju.
Według zestawienia UCAB z 19 sierpnia 2026 Ukraina wyeksportowała w 2025 roku 50,11 tys. ton miodu. Polska była drugim odbiorcą po Niemczech: 6,26 tys. ton za 15,74 mln USD, czyli średnio około 2,51 USD/kg.
W 2026 roku, do końca lipca, Polska kupiła 2,07 tys. ton za 6,92 mln USD. Po przeliczeniu wychodzi około 3,34 USD/kg — o jedną trzecią drożej niż rok wcześniej. Polski importer płaci dziś za ukraiński surowiec wyraźnie więcej, a za kilka tygodni dojdzie do tego cło.
Porównanie, które mnie uderza: cały eksport z 2025 roku to ponad 50 tys. ton, a bezcłowy limit na 2026 wynosi 35 tys. ton na całą Unię. Nawet gdyby Ukraina wysłała tyle samo co rok temu, około 15 tys. ton musiałoby zapłacić cło albo pojechać poza UE. Limit nie zamyka rynku, ale go zwęża.
Nie kupuję narracji, że limit na miód ukraiński podniesie ceny skupu w Polsce z dnia na dzień. Pakownie mają zapasy, a surowiec spoza UE przychodzi też z innych kierunków. Mimo to przez kilka tygodni na przełomie roku najtańsze źródło surowca dla dużych konfekcjonerów będzie droższe o cło. Tego nie da się zignorować w rozmowie o cenie.
Jeśli sprzedajesz nadwyżkę hurtem, zrobiłbym tak:
Przy sprzedaży bezpośredniej limit działa inaczej. Klient z bazaru nie patrzy na TARIC, patrzy na etykietę. Tu ważniejsze jest to, że po zmianie przepisów o znakowaniu mieszanek miodów etykieta musi pokazać kraje pochodzenia — więcej o tym w tekście o dyrektywie śniadaniowej i miodzie. Słoik z napisem „Polska" i pełnym adresem pasieki ma przy półce z mieszankami swoją przewagę, a o tym, jak ją przełożyć na cenę, piszę w poradniku jak wycenić miód z pasieki.
Od 16 września 2026 obowiązuje też nowelizacja ustawy o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych (Dz.U. 2026 poz. 1154). Według komunikatu IJHARS inspekcja dostała uprawnienia do kontroli żywności sprowadzanej spoza UE, także w mniejszych ilościach, a ustawa wprowadza przestępstwo oszustwa żywnościowego. Miód nie jest tam wymieniony z nazwy, ale to jeden z produktów najczęściej podrabianych. Tło kontroli miodu z importu opisałem przy okazji zakazu importu miodu z Brazylii.
Kontyngent reguluje ilość, nie jakość. Miód z Ukrainy wwieziony w ramach puli przechodzi te same wymogi weterynaryjne i jakościowe co każdy inny miód z państwa trzeciego — ani lżejsze, ani cięższe. Problem zafałszowanego miodu z importu to osobna sprawa, na którą limit taryfowy nie ma wpływu.
Nie załatwi też naszych własnych kosztów. Jeśli w pasiece miód z ula kosztuje więcej, niż skup płaci za kilogram, cło na ukraiński surowiec tego nie odwróci. Jak liczyć realne ceny, pokazuję na przykładzie w artykule o cenie miodu rzepakowego w 2026 roku.
Chcesz prowadzić pasiekę tak, żeby nie zależeć od jednego skupu? Sprzedaż i wycenę miodu omawiam na kursie online.
35 000 ton w roku kalendarzowym. Taką ilość dla kontyngentu 09.6701 ustaliło rozporządzenie wykonawcze Komisji (UE) 2025/2199, które wprowadziło nowe limity po renegocjacji umowy handlowej UE–Ukraina. Pula jest wspólna dla całej Unii, nie ma osobnego limitu dla Polski.
Według bazy TARIC Komisji Europejskiej 25 września 2026 saldo kontyngentu 096701 wynosiło 5 688 963 kg, czyli około 5,7 tys. ton. Oznacza to wykorzystanie prawie 84% rocznego limitu. Aktualne saldo można sprawdzić samodzielnie w TARIC, w zakładce Quota consultation.
Po wyczerpaniu bezcłowej puli obowiązuje zwykła stawka Wspólnej Taryfy Celnej dla miodu naturalnego (CN 0409 00 00), czyli 17,3% wartości celnej. Przy cenie eksportowej około 3,49 USD za kilogram to mniej więcej 0,60 USD dodatkowego kosztu na każdym kilogramie.
Przy średnim tempie z pierwszych 268 dni roku, około 109 ton dziennie, pozostałe 5,7 tys. ton wystarczyłoby na około 52 dni, czyli do połowy listopada 2026. Import nie jest jednak równomierny i po zbiorach eksporterzy zwykle przyspieszają, więc pula może skończyć się wcześniej.
Nie automatycznie. Pakownie mają zapasy i kupują też surowiec z innych kierunków. Cło 17,3% podnosi jednak koszt najtańszego źródła miodu dla dużych konfekcjonerów na kilka tygodni przed końcem roku, co daje sprzedającemu hurtem argument w negocjacjach. Od 1 stycznia pula startuje od nowa.
Według danych Ukraińskiego Klubu Agrobiznesu w 2025 roku Polska była drugim odbiorcą ukraińskiego miodu po Niemczech i kupiła 6,26 tys. ton za 15,74 mln USD. W 2026 roku, do końca lipca, było to 2,07 tys. ton za 6,92 mln USD.