❄️ Zdrowie pszczół

Straty zimowe pszczół – ile uli ginie i dlaczego?

📅 17 kwietnia 2026 🔄 Zaktualizowano: 17 kwietnia 2026 ✍️ Pszczelarz z Wąchocka 📚 Blog
ul z osłabioną rodziną pszczelą po zimie
Straty zimowe pszczół w ulu na wiosnę

Co roku, gdy pszczelarze otwierają ule wiosną, część z nich zamiast żywego kłębu zastaje martwą rodzinę. Ile pszczół ginie zimą w Polsce? Wg badania ankietowego SGGW (dr hab. Anna Gajda) w sezonie 2023/24 średnie straty wyniosły 10,4% — blisko „akceptowalnego" poziomu 10% wyznaczonego przez sieć COLOSS. To lepsza wiadomość niż kilka lat wcześniej, ale wciąż co dziesiąta rodzina nie dożywa wiosny.

Przyczyny są złożone, ale dobrze zbadane. Warroza, wirusy, błędy w odżywianiu i złe przygotowanie do zimy — każdy z tych czynników osobno rzadko zabija rodzinę. Razem tworzą śmiertelną pułapkę. W tym artykule omawiam dane SGGW z lat 2006–2024 oraz konkretne działania, które pozwalają zejść poniżej 10% strat rocznie.

Jeśli zaczynasz przygodę z pszczelarstwem, warto najpierw poznać podstawy hodowli pszczół, żeby zimowanie rozumieć w szerszym kontekście.

Jak duże są straty zimowe w Polsce — dane SGGW 2023/2024

Badanie ankietowe SGGW realizowane jest metodą losowo-warstwową wśród polskich pszczelarzy od sezonu 2006/07. Poniższy wykres pokazuje 18 sezonów danych — od historycznego minimum 8,2% w sezonie 2013/14 po maksimum 21,8% w katastrofalnym sezonie 2016/17.

Wykres strat zimowych rodzin pszczelich w Polsce 2006-2024 wg badań SGGW

Straty ogólne rodzin pszczelich w Polsce 2006/07 – 2023/24. Źródło: SGGW — badanie ankietowe pszczelarzy.

Dane z wykresu w liczbach: sezon 2006/07 — ok. 15%, 2012/13 — 19,4%, 2013/14 — 8,2% (minimum historyczne), 2016/17 — 21,8% (maksimum historyczne), 2022/23 — 8,3% (drugi najlepszy wynik), 2023/24 — 10,4%. Na wykresie zaznaczono poziom akceptowalny wynoszący 10% — próg referencyjny sieci COLOSS, poniżej którego straty uznawane są za normalne dla danego klimatu. W 8 z 18 sezonów Polska przekroczyła ten próg.

Dlaczego rodziny pszczele giną zimą?

Pszczoły nie giną „z zimna". Kłąb zimowy, jeśli jest zdrowy i dobrze odżywiony, bez problemu przeżywa -20°C. Problem leży gdzie indziej: pszczoły wchodzą w zimę już osłabione. Osłabione przez pasożyty, wirusy, braki pokarmowe lub błędy pszczelarza popełnione miesiące wcześniej. Zima nie zabija — ona ujawnia problemy z jesieni i lata.

Główne przyczyny strat zimowych to: warroza i powiązane z nią wirusy, zbyt słabe rodziny jesienią, niedobór lub zła jakość pokarmu, choroby inne niż warroza, oraz błędy pszczelarza. Każdą z nich omawiam poniżej.

Warroza – główny winowajca

Varroa destructor to roztocz, który pasożytuje na pszczołach od dekad. Sam w sobie nie zabija — ale osłabia pszczoły i otwiera drogę dla wirusów, przede wszystkim DWV (Deformed Wing Virus) i wirusa ostrego paraliżu. Pszczoły wychowane pod presją warrozy mają skróconą żywotność, słabszy układ immunologiczny i mniejsze rezerwy tłuszczowe. Takie pszczoły nie przeżywają długiej zimy.

Problem nie leży w tym, że warroza jest obecna — jest obecna w praktycznie każdej pasiece. Problem leży w tym, kiedy i jak się z nią walczy.

Wczesna diagnostyka

Poziom warrozy powinien być monitorowany co najmniej dwa razy w sezonie: w maju-czerwcu oraz w lipcu przed leczeniem głównym. Metoda cukru pudru lub płukania alkoholem na próbce 100 pszczół daje wynik w 15 minut. Jeśli inwazja przekracza 3%, czas działać — nie czekać do jesieni. Więcej o monitoringu w artykule o przygotowaniu pasieki do zimy.

Leczenie

Główne leczenie warrozy powinno odbyć się w lipcu lub na początku sierpnia – czyli zanim rodzina zacznie wychowywać pokolenie pszczół zimowych. To kluczowy moment: to właśnie sierpniowe i wrześniowe pszczoły mają przetrwać zimę, więc muszą wykluć się ze zdrowego, niezarażonego czerwiu. Jeśli pszczelarz czeka z leczeniem do września, pszczoły zimowe rodzą się już pod presją warrozy i przenoszonych przez nią wirusów – i nawet najlepsze warunki zimowe tego nie naprawią.

W praktyce u siebie robię to tak: po ostatnim miodobraniu, najczęściej w pierwszej połowie lipca, wykonuję test mite wash i od razu zaczynam leczenie. Wybór preparatu zależy od warunków – kwas mrówkowy w paskach lub w żelu działa nawet przy obecności czerwia i nadaje się na letnie temperatury między 15 a 25°C, kwas szczawiowy w sublimacji działa najlepiej poza czerwiem. Sam czas podania ma znaczenie nie mniejsze niż wybór środka – im wcześniej, tym zdrowsze pokolenie zimowe.

Najwyższą skuteczność daje leczenie w stanie bezczerwiowym – czyli w momencie, gdy w gnieździe nie ma larw ani zasklepionego czerwiu. Wtedy wszystkie roztocze Varroa znajdują się na dorosłych pszczołach i nie mają się gdzie schować pod woskowym wieczkiem. Każdy preparat – kwas mrówkowy, kwas szczawiowy, inne zarejestrowane środki – osiąga wtedy skuteczność sięgającą 95–98%, podczas gdy przy obecności czerwia schodzi do 60–70%. Stan bezczerwiowy pojawia się naturalnie pod koniec listopada i w grudniu, gdy matka przestaje czerwić na zimę; można go też sprowokować latem przez czasowe uwięzienie matki w klateczce.

Dlatego grudniowa sublimacja kwasem szczawiowym jest dopełnieniem, nie substytutem leczenia letniego. Dawka 2,2 g kwasu szczawiowego na rodzinę w 1–2 zabiegach co 5 dni pozwala dobić pozostałe roztocze w momencie, gdy rodzina jest najbardziej bezbronna. Dwa uderzenia w różnych momentach cyklu – letnie, które chroni pokolenie zimowe, i zimowe w stanie bezczerwiowym, które zamyka sezon warrozy – to u mnie podstawa. Odkąd pracuję w tym schemacie, straty zimowe spadły wyraźnie, a rodziny ruszają wiosną szybciej.

Monitoring

Po każdym zabiegu warto sprawdzić, czy opad martwej warrozy faktycznie zmniejszył się do bezpiecznego poziomu. Brak kontroli to główny błąd — pszczelarz leczy, ale nie wie, czy leczenie zadziałało. Zgodność z zaleceniami weterynarii i stosowanie preparatów z rejestru PIWet jest obowiązkowa.

Zbyt słabe rodziny jesienią

Rodzina wychodząca do zimy powinna obsiadać minimum 6–8 ramek Dadant lub Langstroth. Ale sama liczba pszczół nie wystarczy. Kluczowa jest jakość pszczół zimowych — tych urodzonych między sierpniem a połową września. To one tworzą kłąb i muszą przeżyć do marca-kwietnia.

Pszczoły zimowe różnią się fizjologicznie od letnich: mają więcej białka w ciele tłuszczowym, żyją 6–8 miesięcy zamiast 6 tygodni. Ale tylko wtedy, gdy wychowały się w zdrowiu — bez warrozy, z pełnym dostępem do pyłku. O tym, jak wygląda struktura zdrowej rodziny pszczelej, piszę osobno.

Niedobór pokarmu lub jego zła jakość

Rodzina zimująca w ulu Dadant potrzebuje 12–15 kg pokarmu. W Langstrothu głębokości pełnej — podobnie. Niedobór to pierwsza śmierć z głodu w lutym lub marcu, gdy kłąb rośnie, a zapasów już nie ma. Ale równie groźna jest zła jakość pokarmu: miód spadziowy o wysokiej zawartości mineralnej może powodować nosemozę i tzw. biegunkę zimową.

Jeśli podejrzewasz, że miód w gnieździe jest spadziowy, warto go zastąpić syropem lub cukrem kandyzowanym. Zasady właściwego podkarmiania pszczół przed zimą omawiam szczegółowo w oddzielnym artykule.

Choroby i wirusy

Poza warrozą, pszczoły zimą zagrażają nosema ceranae (grzyb pasożytniczy przewodu pokarmowego), zgnilec europejski i wirus czarnej mateczki. Nosema ceranae jest szczególnie groźna, bo przez długi czas nie daje wyraźnych objawów. Diagnoza wymaga badania laboratoryjnego. Instytut PIWet w Puławach oferuje analizę próbek pszczół w przystępnej cenie.

Błędy pszczelarza

Dane SGGW wskazują, że wiele strat wynika z zaniedbań: spóźnione leczenie warrozy, karmienie zbyt późno (po 20 września), pozostawienie słabych rodzin bez połączenia z silnymi, brak wentylacji lub jej nadmiar, otwarte wylotki na gryzonie. To błędy proceduralne — da się ich uniknąć przy systematycznej pracy i prowadzeniu dzienniczka pasiecznego.

Co mówią dane SGGW — ważne wnioski

Raport SGGW za sezon 2023/24 przynosi kilka ważnych wniosków. Po pierwsze, rok 2022/23 z wynikiem 8,3% i rok 2023/24 z wynikiem 10,4% to dwa z czterech najlepszych sezonów w 18-letniej historii badania — co sugeruje, że polscy pszczelarze uczą się lepiej zarządzać warrozą. Po drugie, między regionami Polski wciąż są duże różnice — pasieki na południu i wschodzie notują wyższe straty niż na zachodzie. Po trzecie, pszczelarze hobbyści z mniej niż 50 rodzinami tracą przeciętnie więcej niż towarowi z dużymi pasiekami.

Sieć COLOSS, w ramach której SGGW realizuje swoje badania, monitoruje straty zimowe w kilkudziesięciu krajach. Wyniki dla Polski są corocznie prezentowane na konferencjach i dostępne na stronie SGGW. Poniżej krótki materiał wyjaśniający metodologię badań:

Wyniki za sezon 2023/24 komentował na profilach Polskiego Związku Pszczelarskiego zespół COLOSS PL — COLOSS.

Jak ograniczyć straty zimowe w praktyce?

Pszczelarze z najniższymi stratami mają wspólny mianownik: systematyczność. Nie wyjątkowe preparaty ani drogie sprzęty — po prostu wykonywanie właściwych czynności we właściwym czasie. Kilka kluczowych zasad: monitoruj warrozę w maju i w lipcu, lecz bezpośrednio po ostatnim miodobraniu, zakończ karmienie uzupełniające do 10 września, upewnij się że rodziny wchodzą do zimy z minimum 12 kg pokarmu i królową z bieżącego lub poprzedniego roku, sprawdź wylotki pod kątem gryzoni przed pierwszymi przymrozkami.

Chcesz wdrożyć te zasady pod okiem doświadczonego pszczelarza? Sprawdź nasz kurs pszczelarski stacjonarny — jesień to najlepszy moment, żeby nauczyć się zimowania od podstaw.

Najczęstsze błędy, które prowadzą do strat zimowych

W ankietach SGGW wyłania się kilka błędów, które pszczelarze sami wskazują jako przyczyny strat. Leczenie warrozy po 15 września — za późno na skuteczne wychowanie pszczół zimowych. Karmienie po 20 września — pszczoły nie zdążają przerobić syropu i wchodzą do zimy z niezamkniętymi zapasami. Łączenie słabych rodzin zamiast je wzmacniać wcześniej — stres połączeniowy późną jesienią obniża przeżywalność. Brak kontroli po zabiegu warrozy — pszczelarz nie wie, czy inwazja faktycznie spadła. Nadmierne uszczelnianie ula — brak wentylacji prowadzi do kondensacji i zawilgocenia, które zabija kłąb szybciej niż mróz.

Czy da się mieć zerowe straty zimowe?

Nie w praktyce. Nawet najlepsi zawodowi pszczelarze notują 2–5% strat — choroby, wypadki, zbłąkane rojne, nieprzewidywalne wahania pogody. Zerowe straty są możliwe w małej pasiece przez jeden lub dwa sezony, ale nie jako trwały wynik systemu. Realny cel dla pszczelarza hobbysty z kilkudziesięcioma ulami to straty poniżej 10% rocznie — czyli poniżej progu akceptowalnego COLOSS. To osiągalne przy systematycznym monitoringu i dobrych praktykach.

Podsumowanie

Straty zimowe pszczół w Polsce oscylują między 8 a 22% w zależności od sezonu. Sezon 2023/24 z wynikiem 10,4% jest bliski granicy akceptowalności — to dobra wiadomość, ale wciąż co dziesiąta rodzina ginie. Główna przyczyna to warroza w połączeniu z wirusami, wzmocniona przez błędy w przygotowaniu rodzin do zimy. Klucz do niskich strat leży w lipcu, sierpniu i wrześniu — nie w grudniu. Pszczelarze, którzy to rozumieją i działają systematycznie, regularnie schodzą poniżej 10%.

FAQ

Ile wynoszą straty zimowe pszczół w Polsce w 2024 roku?

Wg raportu SGGW (dr hab. Anna Gajda) za sezon 2023/24 średnie straty wyniosły 10,4%. To bliskie progu akceptowalnego 10% wyznaczonego przez sieć COLOSS. Historycznie najlepszy sezon to 2013/14 (8,2%), a najgorszy 2016/17 (21,8%). Badanie prowadzone jest metodą losowo-warstwową od sezonu 2006/07.

Co jest główną przyczyną strat zimowych pszczół?

Warroza w połączeniu z wirusami — przede wszystkim DWV (Deformed Wing Virus) i wirusem ostrego paraliżu. Sam roztocz rzadko zabija; problem leży w tym, że osłabione warrozą pszczoły wychowują się z krótszą żywotnością i nie przeżywają długiej zimy. Spóźnione leczenie w sierpniu to najczęstszy błąd prowadzący do strat.

Kiedy najważniejsze jest przygotowanie pszczół do zimy?

W lipcu, sierpniu i wrześniu — nie w grudniu. To wtedy rodzą się pszczoły zimowe, prowadzone jest leczenie warrozy i kończone karmienie. Pszczoła urodzona we wrześniu musi przeżyć do kwietnia; jeśli wychowała się pod presją warrozy lub w niedoborze pyłku, żywotność spada o 20–30%. Grudniowa sublimacja kwasem szczawiowym to tylko uzupełnienie.

Czy słaba rodzina może dobrze zimować?

Rzadko. Rodzina obsiadająca mniej niż 5 ramek jesienią ma mało pszczół do utrzymania ciepłoty kłębu i szybko wyczerpuje pokarm. Łączenie słabych rodzin przed zimą to skuteczniejsze rozwiązanie niż próba zimowania osobno. Wg danych SGGW, pszczelarze hobbyści z małymi pasiekami tracą zimą więcej niż ci z pasiekami towarowymi.

Ile pokarmu potrzebuje rodzina pszczela na zimę?

Minimum 12–15 kg dla rodziny w ulu Dadant lub pełnym Langstrothu. Niedobór objawia się głodem w lutym lub marcu, gdy kłąb rośnie, a zapasów brakuje. Równie ważna jest jakość: miód spadziowy o wysokiej zawartości mineralnej może powodować nosemozę i biegunkę zimową. Szczegóły w artykule o podkarmianiu pszczół.