Połowa września 2026 i odpowiedź brzmi: szerszeń azjatycki w Polsce nie został oficjalnie stwierdzony. Karta gatunku prowadzona przez Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska mówi wprost, że w Polsce nie występuje. Tyle że tego lata Niemcy zdjęli gniazdo z płodną królową w Eisenhüttenstadt — po drugiej stronie Odry leży lubuski Kłopot — a trzy tygodnie później gatunek pierwszy raz potwierdzono w Saksonii.
Granica przestała być abstrakcją.
Co roku o tej porze przy wylotach moich uli na Ratajach pod Wąchockiem kręcą się szerszenie. Nasze, europejskie — rude, basowo buczące, słychać je z trzech metrów, zanim się je zobaczy. Porwą kilka zbieraczek z wylotka, rodzina się zdenerwuje i na tym koniec. Przez dziesięć sezonów nie widziałem, żeby szerszeń europejski zrobił z rodziną coś więcej niż zepsuł jej humor. Szerszeń azjatycki to inna historia, więc zebrałem to, co da się dziś potwierdzić u źródeł: gdzie dokładnie jest, jak go odróżnić, co zrobić przy pasiece i komu to zgłosić.
⚠️ Gniazda nie ruszaj sam — szerszeń azjatycki broni gniazda zbiorowo, a pomyłka z gatunkiem rodzimym jest łatwa. Zdjęcie, dystans, zgłoszenie. Jesienna higiena pasieki opisana jest w tekście o profilaktyce chorób pszczół.
Do Europy Vespa velutina nigrithorax trafił z transportem towarów z Azji, pierwsze stwierdzenie pochodzi z Francji z 2005 roku. Od tamtej pory zajął zachód kontynentu, a w ostatnich trzech latach wyraźnie ruszył na wschód. Najważniejsze punkty na mapie, które mają potwierdzenie urzędowe albo naukowe:
Przeliczyłem to na swoją pasiekę. Z Eisenhüttenstadt na Rataje jest w linii prostej ok. 450 km, z Opawy ok. 250 km. Szacunki z Francji mówiły o przesuwaniu się zasięgu o ok. 100 km rocznie, ale ta liczba niewiele mi mówi. Pięć królowych w czeskiej ciężarówce pokazuje, że szerszeń nie musi dolatywać — może przyjechać z drewnem, paletą czy sadzonkami w donicach, bo zapłodniona samica przez kilka zimowych miesięcy nie potrzebuje jedzenia. Gniazdo w Brandenburgii było właśnie takim skokiem: daleko od dotychczasowego zasięgu w Niemczech.
Sporo zdjęć „szerszenia azjatyckiego”, które krążą po grupach pszczelarskich, to nasz szerszeń europejski (Vespa crabro) albo zdjęcie z internetu przedstawiające zupełnie inny gatunek. Szerszeń azjatycki jest mniejszy i dużo ciemniejszy. Jeśli miałbym zapamiętać jedną cechę, to nogi: u azjatyckiego końcówki są żółte, jakby zamoczone w farbie.
| Cecha | Szerszeń azjatycki | Szerszeń europejski |
|---|---|---|
| Wielkość | robotnica ok. 25 mm, królowa ok. 30 mm | większy, królowa do ok. 35 mm |
| Tułów | czarny lub ciemnobrązowy, aksamitny | czerwonobrązowy z czarnym |
| Odwłok | ciemny, jeden szeroki pomarańczowo-żółty pas przy końcu | w większości żółty, z czarnymi wzorami |
| Nogi | ciemne, z żółtymi końcami | rudobrązowe |
| Głowa | czarna, z pomarańczowym czołem | żółta z przodu, rudawa z tyłu |
| Zachowanie przy ulu | wisi w powietrzu przed wylotem, często kilka naraz | poluje pojedynczo, z doskoku |
Media często ilustrują teksty o szerszeniu azjatyckim zdjęciami szerszenia olbrzymiego, Vespa mandarinia — owada wielkiego, z jasnopomarańczową głową. To inny gatunek, który w Europie nie jest inwazyjny. Mylą się też osy, a nawet ciemne muchówki naśladujące szerszenie. Zanim ktoś zadzwoni do gminy, dobrze jest zrobić zdjęcie z boku, na którym widać nogi i koniec odwłoka.
Wiosną zapłodniona królowa buduje sama małe gniazdo pierwotne, kulę wielkości 5–10 cm, zwykle w osłoniętym miejscu: pod okapem, w szopie, w żywopłocie. Latem, gdy robotnic przybywa, kolonia często przenosi się wyżej i buduje gniazdo wtórne — gruszkowate, dochodzące do 60 cm szerokości i 80 cm wysokości, z otworem wlotowym z boku, a nie od spodu. Słowackie gniazdo wisiało 20 m nad ziemią. Czeskie na Opawszczyźnie — półtora metra, w jałowcu przydomowego ogrodu.
Jesienią gniazdo przestaje hodować robotnice i zaczyna produkować samce oraz przyszłe królowe. Dobrze to widać po gnieździe z Pilzna, zlikwidowanym w październiku 2023: Walter i współautorzy (BioInvasions Records, 2024) naliczyli w nim 361 robotnic, 459 samców i 5 królowych, nie licząc czerwiu. Zapłodnione królowe zimują, a stara matka gniazda ginie. Dlatego służby w Czechach, na Słowacji i w Niemczech starają się likwidować gniazda przed późną jesienią.
Saksoński LfULG zaleca trzymać się co najmniej 5 m od gniazda, bo szerszenie bronią czerwiu agresywnie. Brandenburskie ministerstwo środowiska prosi, żeby owadów nie zabijać ani nie łapać — ryzyko pomyłki z gatunkiem rodzimym jest za duże. Gniazdo w Eisenhüttenstadt zdjęli specjaliści specjalnym odkurzaczem, przy wsparciu straży pożarnej, a owady zamrozili. Nie jest to robota na drabinę i spray z marketu.
Szerszeń europejski je wszystko, co złapie, a pszczoła to jedna z wielu pozycji w jego menu. Azjatycki wyspecjalizował się w pszczole miodnej. Robotnice ustawiają się w zawisie przed wylotem, przodem do ula, i chwytają zbieraczki w locie. Według Invasive Species Ireland pojedyncza kolonia wydaje w sezonie przeciętnie ok. 6 000 osobników, a polowanie na pszczoły nasila się od lipca.
Terminy są najgorsze z możliwych. Od sierpnia do października rodzina wychowuje pszczoły zimowe, a ja w tym czasie kończę zabiegi przeciw warrozie opisane w tekście o leczeniu warrozy. Rodzina, przed którą wisi kilka szerszeni, ogranicza wyloty. Zbieraczki siedzą w środku, pyłku wpada mniej, zapasy się kurczą. Do zimy idzie słabsza, a tego, jak kończy się osłabiona rodzina w lutym, nie trzeba nikomu tłumaczyć — to jedna z przyczyn, o których piszę przy stratach zimowych pszczół.
Moje zdanie: dla polskiego pszczelarza szerszeń azjatycki to w najbliższych latach problem numer dwa po warrozie, obok nadciągającego z Azji roztocza Tropilaelaps. Z tą różnicą, że szerszenia widać gołym okiem, więc pszczelarze mogą go wyłapać na etapie pojedynczych gniazd.
Szerszeń azjatycki jest na unijnej liście inwazyjnych gatunków obcych od 3 sierpnia 2016 roku, wpisany rozporządzeniem wykonawczym Komisji (UE) 2016/1141. Rozporządzenie 1143/2014 zakazuje przetrzymywania, hodowli, przewożenia i wprowadzania do obrotu gatunków z tej listy. W Polsce działa ustawa z 11 sierpnia 2021 r. o gatunkach obcych (Dz.U. 2021 poz. 1718), a jej art. 15 stanowi, że kto stwierdzi obecność takiego gatunku w nowym miejscu, niezwłocznie zgłasza ten fakt gminie — na piśmie albo mailem. Gmina przekazuje zgłoszenie do regionalnej dyrekcji ochrony środowiska, która wpisuje stanowisko do rejestru. Wzór zgłoszenia jest na stronie GDOŚ — zgłaszanie nowych stanowisk IGO.
W sklepach pszczelarskich pojawiają się pułapki „na szerszenia azjatyckiego”. Nie kupuję i nie polecam, przynajmniej dopóki gatunku w Polsce nie ma. Butelka z piwem czy syropem nie odróżnia gatunków: łapie osy, muchy, motyle i naszego szerszenia, a azjatyckiego w świętokrzyskiem po prostu nie ma czego łapać. Niemieckie urzędy z tego samego powodu proszą, żeby owadów nie zabijać na ślepo.
W krajach, gdzie szerszeń azjatycki się zadomowił, pszczelarze zwężają jesienią wyloty i zakładają przed ulami osłony z siatki, przez które pszczoła przejdzie, a szerszeń w zawisie ma trudniej. To są jednak środki na obecność gatunku, nie na zapas. U nas lepiej sprawdza się obserwacja.
W tym roku zrobiłem sobie prosty terminarz. Nic wymyślnego, ale po lipcowym gnieździe za Odrą nie chcę być tym pszczelarzem, który zauważy problem w marcu, przy pustym ulu.
Jeśli dopiero zaczynasz i chcesz rozumieć, co dzieje się w rodzinie jesienią, zanim pojawi się jakikolwiek szerszeń — tego uczę na kursie pszczelarskim online. Szerszy obraz zagrożeń zebrałem w przeglądzie chorób pszczół, a aktualny status gatunku sprawdzam na karcie GDOŚ.
Na połowę września 2026 nie ma oficjalnego stwierdzenia. Karta GDOŚ podaje, że gatunek w Polsce nie występuje. Najbliższe potwierdzone gniazda znaleziono w Eisenhüttenstadt w Brandenburgii, tuż za Odrą (lipiec 2026), oraz na czeskiej Opawszczyźnie (sierpień 2024). Doniesienia z mediów społecznościowych zwykle dotyczą szerszenia europejskiego.
Szerszeń azjatycki jest mniejszy i dużo ciemniejszy: czarny tułów, ciemny odwłok z jednym pomarańczowym pasem przy końcu i żółte końcówki nóg. Europejski jest większy, rudo-żółty, z rudobrązowymi nogami. Przy ulu azjatycki wisi w powietrzu przed wylotem, często kilka osobników naraz.
Do urzędu gminy właściwej dla miejsca obserwacji, zgodnie z art. 15 ustawy o gatunkach obcych. Zgłoszenie można wysłać pisemnie albo mailem. Podaj swoje dane kontaktowe, liczbę okazów, miejsce i datę, a w załączniku zdjęcie. Gmina przekazuje informację do regionalnej dyrekcji ochrony środowiska.
Nie. Szerszenie bronią gniazda zbiorowo i agresywnie, a saksoński urząd środowiska zaleca trzymać się co najmniej 5 m od niego. Łatwo też pomylić gniazdo z gniazdem gatunku rodzimego. Gniazdo w Eisenhüttenstadt usuwali specjaliści przy wsparciu straży pożarnej.
Z dala od gniazda zachowuje się podobnie jak inne szerszenie i rzadko atakuje. Problem zaczyna się przy gnieździe, którego broni zbiorowo. Użądlenie jest bolesne, a u osób uczulonych na jad błonkówek może wywołać groźną reakcję. Dla pasieki jest dużo groźniejszy niż dla ludzi.
Dopóki gatunku w Polsce nie stwierdzono, pułapki z przynętą robią więcej szkody niż pożytku. Łapią osy, muchy, motyle i rodzimego szerszenia. Rozsądniejsza jest regularna obserwacja wylotów od sierpnia do października i zgłoszenie każdego podejrzanego osobnika ze zdjęciem.
Nie. Szerszeń azjatycki to Vespa velutina, mniejszy od naszego szerszenia i ciemny. Szerszeń olbrzymi, Vespa mandarinia, jest dużo większy i ma jasnopomarańczową głowę. W Europie inwazyjny jest tylko szerszeń azjatycki, ale media często ilustrują teksty o nim zdjęciami olbrzymiego.