Pierwszy rój złapałem z niskiej gałęzi jabłoni i pamiętam zdziwienie — spodziewałem się chmury wściekłych pszczół, a zastałem spokojną, ciepłą kulę owadów, które niemal same wsypały się do skrzynki. Rój w trakcie wyjścia jest jedną z najłagodniejszych rzeczy w pszczelarstwie. Trzeba tylko wiedzieć, jak się do niego zabrać.
Jak złapać rój pszczół? Potrzebujesz prostego sprzętu, spokoju i jednej kluczowej wiedzy — że wszystko zależy od matki. Rozłożę, czym jest rój, jaki sprzęt przygotować, jak ściągnąć pszczoły z drzewa, przewieźć je i osiedlić w ulu.
📌 Z mojej pasieki — rój, który właśnie wyszedł i osiadł na gałęzi, jest najedzony i łagodny. To najlepszy moment, by go złapać. Im dłużej wisi, tym bardziej się niecierpliwi — działaj sprawnie, ale bez paniki.
Rój to naturalny sposób rozmnażania się rodziny pszczelej. Gdy rodzina wpada w nastrój rojowy, część pszczół wraz ze starą matką opuszcza ul, by założyć nową siedzibę.
Tuż po wyjściu rój nie leci od razu daleko — osiada w pobliżu, najczęściej na gałęzi drzewa lub krzewu, tworząc zwartą, wiszącą „brodę" z pszczół. To przystanek: zwiadowczynie szukają stąd docelowego miejsca na gniazdo. Ten postój — od kilku godzin do dnia, dwóch — to właśnie okno, w którym rój można złapać. Sezon rójkowy trwa od maja do lipca, ze szczytem w czerwcu. Skąd w ogóle bierze się nastrój rojowy i jak mu zapobiegać, opisałem osobno; tu zajmujemy się sytuacją, gdy rój już wyszedł.
Łapanie roju nie wymaga drogiego sprzętu — wymaga sprzętu przygotowanego zawczasu, bo rój nie czeka.
Podstawą jest pojemnik na rój: rojnica albo zwykła lekka skrzynka z uchwytami i wentylacją. Do tego przyda się: podkurzacz, rozpylacz z wodą, miękka miotełka lub szczotka do zmiatania pszczół, kawałek deski jako podłoże, drabina, jeśli rój wisi wyżej, oraz odzież ochronna. W upał warto mieć parasol, by osłonić rój i siebie od słońca. Komplet zmieść w jedno miejsce i trzymaj gotowy przez cały sezon rójkowy — telefon o roju potrafi przyjść w najmniej spodziewanym momencie.
Samo łapanie jest prostsze, niż się wydaje. Po kolei.
Najpierw obficie spryskaj rój wodą z rozpylacza. Woda obciąża pszczołom skrzydła i ogranicza ich ruchliwość — rój robi się spokojniejszy i mniej skłonny do lotu. Następnie podstaw rojnicę bezpośrednio pod wiszącą brodą pszczół. Jeśli rój siedzi na cienkiej, dostępnej gałęzi — chwyć ją i mocno, zdecydowanie potrząśnij, tak by gros pszczół wpadło naraz do pojemnika. Gdy rój obsiada gruby konar albo pień, pszczoły delikatnie zmiata się wilgotną miotełką do rojnicy. Można też ustawić odwróconą rojnicę tuż nad rojem i poczekać, aż pszczoły same do niej wejdą.
Najważniejsze: do rojnicy musi trafić matka. To wokół niej zorganizowany jest cały rój. Jeśli matka jest w pojemniku, reszta pszczół sama do niej dołączy — zobaczysz, jak maszerują do środka i wachlują skrzydłami. Jeśli matki nie ma, pszczoły uparcie wrócą na gałąź. Dlatego po wstępnym strząśnięciu zostaw rojnicę na miejscu i daj pszczołom kilkadziesiąt minut, by się zebrały.
Złapany rój najlepiej najpierw przenieść w chłodne, zacienione miejsce, by się uspokoił.
Do docelowego ula rój przesiedla się wieczorem, gdy pszczoły są spokojniejsze i nie wylatują. Ul przygotuj wcześniej — z ramkami z węzą, najlepiej z dodatkiem suszu, a jeśli masz, z ramką otwartego czerwiu, która „przytrzyma" rój i zniechęci go do dalszej ucieczki. Rój wsypuje się lub wpuszcza do ula i zostawia w spokoju. W pierwszych dniach warto rodzinę podkarmić, bo świeży rój nie ma zapasów. Jak dalej prowadzić młodą rodzinę i ewentualnie ją wzmacniać, opisałem w tekście o łączeniu rodzin pszczelich.
Dwie rzeczy na koniec — prawna i bezpieczeństwa.
Z punktu widzenia prawa rój, który wyszedł z Twojego ula, pozostaje Twój, dopóki go ścigasz; rój porzucony, niegoniony przez właściciela, traktuje się jako niczyj. W praktyce: jeśli znajdziesz obcy rój na swojej posesji, najrozsądniej powiadomić lokalnego pszczelarza albo koło pszczelarskie — chętny po niego przyjedzie.
I rzecz najważniejsza: nie ryzykuj. Rój wiszący nisko złapie każdy spokojny pszczelarz. Rój wysoko w koronie drzewa, na słupie czy pod dachem to zadanie dla kogoś z doświadczeniem i sprzętem. Żaden rój nie jest wart upadku z drabiny.
Rój, który właśnie wyszedł z ula i osiadł na gałęzi, jest zwykle łagodny — pszczoły są najedzone i skupione na ochronie matki, nie na obronie gniazda, którego jeszcze nie mają. Mimo to do łapania roju zakłada się odzież ochronną, a osoby uczulone na jad powinny zachować dystans.
Podstawą jest rojnica lub lekka skrzynka z wentylacją. Do tego podkurzacz, rozpylacz z wodą, miękka miotełka, kawałek deski, drabina przy wyżej wiszącym roju i odzież ochronna. Sprzęt warto trzymać skompletowany przez cały sezon rójkowy, bo rój nie czeka.
Najpierw obficie spryskaj rój wodą, by ograniczyć ruchliwość pszczół. Podstaw rojnicę pod rojem i mocno potrząśnij gałęzią, tak by pszczoły wpadły do środka. Z grubego konaru pszczoły zmiata się wilgotną miotełką. Kluczowe jest, by do rojnicy trafiła matka.
Powrót pszczół na gałąź oznacza zwykle, że w rojnicy nie ma matki — to wokół niej organizuje się cały rój. Zostaw rojnicę na miejscu, pod rojem, i daj pszczołom kilkadziesiąt minut. Jeśli matka jest w środku, reszta sama do niej dołączy.
Złapany rój przenosi się do docelowego ula wieczorem, gdy pszczoły są spokojniejsze i nie wylatują. Ul trzeba przygotować wcześniej — z ramkami z węzą i suszem, a jeśli to możliwe, z ramką otwartego czerwiu, która zniechęci rój do ucieczki. Świeży rój warto podkarmić.
Łapanie roju to jedna z prostszych i bardziej satysfakcjonujących czynności w pszczelarstwie — pod warunkiem, że masz przygotowany sprzęt i pamiętasz o jednej zasadzie: wszystko kręci się wokół matki. Spryskać wodą, strząsnąć do rojnicy, upewnić się, że matka jest w środku, przewieźć wieczorem. Tyle.
Złapany rój to darmowa nowa rodzina. Jak ją dalej prowadzić i wpleść w pasiekę, pokazuję w przewodniku jak zostać pszczelarzem; majowe prowadzenie rodzin rozkładam w tekście o pracach w pasiece w maju. Praktykę ćwiczymy z rękami w ulu na kursie stacjonarnym w Wąchocku.