⚖️ Prawo i formalności

Miód zafałszowany — nowe przepisy i kary od 16 września

📅 🔄 Zaktualizowano: 📖 12 min czytania ✍️ 📚 Blog
Szklany słoik płynnego miodu bez etykiety obok pustego arkusza etykiet na stalowym blacie
Miód zafałszowany — słoik bez wymaganej etykiety

Etykieta z domowej drukarki wygląda zwykle tak: ładna grafika, nazwa pasieki, waga, nazwisko pszczelarza. Bez numeru partii i bez daty minimalnej trwałości, bo mało kto wie, że jedno albo drugie musi się na słoiku znaleźć. Do 15 września 2026 r. taki słoik był towarem „nieodpowiadającym jakości handlowej" i w najgorszym razie kończyło się zaleceniem pokontrolnym plus karą liczoną od korzyści z jednej partii. Od 16 września to jest artykuł rolno-spożywczy zafałszowany — a to zupełnie inna półka odpowiedzialności.

Ustawa z 17 lipca 2026 r. o zmianie ustawy o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych weszła w życie 16 września 2026 r. Portale spożywcze opisały ją hasłem o trzech latach więzienia za fałszowanie żywności i poszły dalej, bo temat brzmiał jak masło z olejem palmowym. Dla pszczelarza sprzedającego kilkaset słoików rocznie prawdziwa zmiana leży gdzie indziej — w jednym dodanym podpunkcie definicji, który skasował warunek istotnego naruszenia interesów konsumenta finalnego.

⚠️ Krótka odpowiedź — jeżeli na Twoim słoiku brakuje którejkolwiek informacji wymaganej przepisami o jakości handlowej, inspektor nie musi już dowodzić, że chciałeś kogoś oszukać ani że konsument realnie na tym stracił. Brak informacji sam w sobie wystarczy. Punkt wyjścia: co musi być na etykiecie miodu.

Co dokładnie zmieniło się w definicji

Stara definicja z art. 3 pkt 10 ustawy była zbudowana wokół zamiaru i skutku. Zafałszowany był produkt o składzie niezgodnym z przepisami albo taki, w którym wprowadzono zmiany mające na celu ukrycie rzeczywistego składu — i to tylko wtedy, gdy naruszało to interesy konsumenta w istotny sposób. Wyliczenie w podpunktach a–c było przykładowe, poprzedzone zwrotem „w szczególności", więc wszystkie przypadki dziedziczyły ten warunek.

Nowe brzmienie rozbija to na cztery samodzielne przesłanki. Trzy pierwsze działają same z siebie. Warunek istotnego naruszenia interesów konsumenta został tylko przy ostatniej, dotyczącej zmian ukrywających rzeczywisty skład.

Sytuacja przy słoiku mioduDo 15.09.2026Od 16.09.2026
Brak kraju pochodzenia albo oznaczenia partii (gdy nie zastępuje go data minimalnej trwałości)Wada jakości handlowejZafałszowanie
Nazwa odmianowa niezgodna z zawartościąZafałszowanie, jeśli był zamiar i istotna szkodaZafałszowanie bezwarunkowo
Nieprawdziwa data minimalnej trwałościZafałszowanie warunkowoZafałszowanie bezwarunkowo
Zabiegi ukrywające skład, np. dosyp cukruZafałszowanieZafałszowanie i możliwa odpowiedzialność karna

Doszło jeszcze jedno słowo, które w innych branżach przejdzie bez echa, a w naszej jest bardzo konkretne. W katalogu nieprawdziwych danych obok pochodzenia, terminu i zawartości netto pojawiła się odmiana. Miód sprzedaje się właśnie odmianą — lipowy, gryczany, spadziowy. Ustawodawca wpisał to wprost do definicji zafałszowania.

Dlaczego to uderza akurat w pszczelarzy

W lutym 2026 Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych opublikowała wyniki planowej kontroli miodu. Sprawdzono 98 podmiotów wprowadzających miód do obrotu: 47 sklepów i 51 podmiotów na etapie produkcji. Parametry fizykochemiczne zakwestionowano w około 4% partii, cechy organoleptyczne w podobnym odsetku. Znakowanie — w niemal co trzeciej badanej partii.

To jest ten rozkład, który powinien zapalić lampkę. Miód w polskich pasiekach jest dobry. Etykiety są słabe.

Inspektorzy wypunktowali dokładnie te braki, które nowa definicja przenosi do kategorii zafałszowania: brak kraju pochodzenia, brak daty minimalnej trwałości, brak numeru partii, nazwy odmianowe nadawane miodom, które analiza pyłkowa klasyfikuje jako wielokwiatowe, oraz dobrowolne oświadczenia w stylu „naturalny" albo sugerujące działanie zdrowotne. Osobno wyłapano określenie „eko" na produkcie bez certyfikatu ekologicznego. Szerzej rozpisałem to przy okazji poprzedniej kontroli miodu przez IJHARS.

Łatwo przy tym zapomnieć o jednej rzeczy: kontrola jakości handlowej nie omija rolniczego handlu detalicznego. Inspekcja wchodzi do gospodarstw, nie tylko do hurtowni i marketów. Jeżeli prowadzisz sprzedaż miodu bezpośrednio z pasieki, jesteś w tej samej grupie co zakład konfekcjonujący miód z importu — z tą różnicą, że on ma technologa, a Ty masz siebie i wieczór po miodobraniu.

Ile to kosztuje — rachunek na kartce

Kara za wprowadzenie do obrotu artykułu zafałszowanego siedzi w art. 40a ust. 1 pkt 4 ustawy i wynosi do 10% przychodu osiągniętego w roku rozliczeniowym poprzedzającym rok nałożenia kary, nie mniej niż 1000 zł. Za zwykłą wadę jakości handlowej, z punktu 3, jest do pięciokrotnej wartości korzyści majątkowej z danej partii, nie mniej niż 500 zł.

Policzmy to na typowej pasiece towarowej. Trzydzieści rodzin, przeciętny rok, powiedzmy 15 kg z ula — 450 kg miodu. Przy 50 zł za kilogram ze sprzedaży bezpośredniej daje to 22 500 zł przychodu. Górna granica kary za zafałszowanie to 2250 zł. Za jedną partię ze słoikami, na których zabrakło kraju pochodzenia.

Tu robi się ciekawie, bo dla najmniejszych pasiek nowa kwalifikacja bywa arytmetycznie łagodniejsza. Partia sześćdziesięciu słoików po 400 g, po 50 zł za kilogram, to 1200 zł korzyści — pięciokrotność daje pułap 6000 zł, czyli więcej niż 10% rocznego przychodu z powyższego przykładu. Podstawa jest jednak zupełnie inna: stary przepis liczył od partii, nowy liczy od całego obrotu. Im więcej sprzedajesz, tym mocniej to boli, a minimum podskoczyło z 500 zł na 1000 zł.

Jest też pułapka, której nie zobaczysz w żadnym komunikacie prasowym. Nowelizacja dodała do art. 40a ustęp 5e — umorzenie postępowania, gdy wartość kontrolowanych artykułów jest mniejsza niż 2% przeciętnego wynagrodzenia za rok poprzedni, kontrolowany nie przyczynił się do nieprawidłowości, a ta nie mogła wprowadzić konsumenta w błąd. Przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej za 2025 r. wyniosło według Głównego Urzędu Statystycznego 8903,56 zł, a 2% z tego wynosi 178,0712 zł, czyli w praktyce próg to około 178,07 zł — przy czym ustawa wymaga, żeby wartość kontrolowanych artykułów była mniejsza od tej kwoty. Brzmi jak ratunek dla drobnych spraw. Nie jest — ulga obejmuje punkty 3 i 8, a zafałszowania z punktu 4 już nie. Do tego wymaga, żeby kontrolowany nie przyczynił się do powstania nieprawidłowości, co przy producencie własnej etykiety jest warunkiem praktycznie nie do spełnienia.

Sprzedaż przez internet — nowy tryb bez pukania do drzwi

Druga zmiana dotyczy wszystkich, którzy wystawiają miód na portalach ogłoszeniowych, w mediach społecznościowych albo we własnym sklepie. Nowy rozdział 4b ustawy tworzy postępowanie wyjaśniające w sprawie udostępnianych informacji o jakości handlowej. Wojewódzki inspektor wszczyna je z urzędu, postanowieniem, i — to jest kluczowe zdanie art. 39f ust. 2 — może je wszcząć bez wcześniejszego przeprowadzenia jakiejkolwiek kontroli. Całość ma się zamknąć w 30 dniach.

W jego toku inspektor może wystąpić na piśmie do podmiotu przetwarzającego dane, przez którego stronę sprzedajesz, i zażądać informacji identyfikujących Cię jako sprzedawcę: imienia, nazwiska, adresu zamieszkania albo nazwy i siedziby. Platforma ma obowiązek udostępnić to pisemnie i nieodpłatnie. Analogiczne uprawnienie, już przy zwykłej kontroli, weszło do art. 23a. Anonimowe ogłoszenie z samym numerem telefonu przestało być anonimowe.

Jeśli postępowanie wykaże naruszenie, inspektor wydaje decyzję nakazującą zmianę treści opisu w wyznaczonym terminie albo opublikowanie sprostowania. Trzy kwoty, które warto mieć z tyłu głowy, liczone od przeciętnego wynagrodzenia za 2025 r.:

  • Do 26 710,68 zł — za niezłożenie wyjaśnień, nieprzedstawienie dokumentów albo przekroczenie terminu z wezwania, czyli trzykrotność, nie mniej niż 500 zł.
  • Do 178 071,20 zł — za niewykonanie decyzji nakazującej poprawienie opisu lub publikację sprostowania, czyli dwudziestokrotność, nie mniej niż 500 zł.
  • Do 17 807,12 zł — dla platformy, która nie wyda inspektorowi Twoich danych, czyli dwukrotność, nie mniej niż 500 zł.

Zwróć uwagę, gdzie leży największa liczba. Nie przy samym błędzie w opisie, tylko przy zignorowaniu decyzji. List z wojewódzkiego inspektoratu nie jest korespondencją, którą odkłada się do wiosny.

Czy grozi mi więzienie za źle opisany słoik

Nie. Nagłówki o trzech latach dotyczą nowego art. 39k, który brzmi: „Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wprowadza do obrotu artykuły rolno-spożywcze zafałszowane, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku". Przy zafałszowaniu znacznej wartości górna granica to trzy lata.

Cała waga tego przepisu leży w słowach o celu osiągnięcia korzyści majątkowej. To znamię kierunkowe — trzeba wykazać, że działałeś po to, żeby zarobić na zafałszowaniu. Pszczelarz, który zapomniał numeru partii, nie realizuje żadnego celu. Pszczelarz, który dosypuje syrop i sprzedaje to jako miód gryczany — realizuje.

Ustawodawca dołożył też przepis działający na Twoją korzyść. Jeżeli osoba fizyczna zostanie prawomocnie skazana z art. 39k, kary pieniężnej z art. 40a ust. 1 pkt 4 za ten sam czyn się nie wymierza, a wszczęte postępowanie administracyjne umarza się z urzędu. Pobraną wcześniej karę zwraca się z odsetkami. Nie ma podwójnego uderzenia za jedno przewinienie.

Co zrobić w tym tygodniu

Miodobranie masz za sobą, zazimowanie w toku, a etykiety na przyszły sezon i tak trzeba domówić. Lepszego momentu na audyt nie będzie.

  • Weź jeden słoik z półki — nie plik z komputera, tylko realny słoik z tym, co faktycznie sprzedajesz.
  • Sprawdź kraj pochodzenia — „Polska" albo „miód z Polski", nie sama nazwa pasieki i nie sam adres.
  • Znajdź oznaczenie partii — jeżeli data minimalnej trwałości podana jest z dniem i miesiącem, sama identyfikuje partię i osobny numer nie jest potrzebny. W innym wypadku wprowadź własne oznaczenie i prowadź do niego zeszyt.
  • Sprawdź datę minimalnej trwałości — i to, czy realnie odpowiada dacie rozlewu.
  • Zweryfikuj nazwę odmianową — jeżeli nie potrafisz uzasadnić odmiany, użyj samej nazwy „miód". „Wielokwiatowy" to też deklaracja o pochodzeniu, a brak badania nie zmienia miodu spadziowego ani odmianowego w wielokwiatowy; szczegóły opisałem przy nazwie odmianowej miodu.
  • Wykasuj oświadczenia zdrowotne — „wzmacnia odporność", „leczy" i „eko" bez certyfikatu do usunięcia z etykiety i z opisu ogłoszenia.
  • Przejrzyj swoje ogłoszenia online — opis w internecie jest teraz osobnym przedmiotem postępowania, nawet gdy etykieta na słoiku jest w porządku.

Siódmy punkt wypada najczęściej. Etykietę pszczelarze poprawiają, bo trzymają ją w ręku. Opis w ogłoszeniu sprzed trzech lat żyje własnym życiem i nikt go nie czyta — poza wojewódzkim inspektorem, który od 16 września ma do tego osobną procedurę. O to, jak inspekcja zamierza tę procedurę stosować, będzie można zapytać u źródła: 27 października w Ostrowcu Świętokrzyskim Główny Inspektor JHARS omawia system kontroli na konferencji Miód pod lupą — bezpłatnej, z zapisami.

Pełny tekst zmian jest w Dz.U. 2026 poz. 1154, a streszczenie urzędowe w komunikacie IJHARS. Jeżeli dopiero układasz sobie sprzedaż i formalności wokół pasieki, cały ten obszar przerabiamy na kursie online — od rejestracji po etykietę, na przykładach z prawdziwych decyzji inspekcji.

FAQ

Od kiedy obowiązuje nowa definicja zafałszowanego miodu?

Od 16 września 2026 r. Zmianę wprowadziła ustawa z 17 lipca 2026 r. o zmianie ustawy o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych oraz niektórych innych ustaw, opublikowana w Dz.U. 2026 poz. 1154. Przepisy weszły w życie bez okresu przejściowego dla oznakowania — dwuletni okres przejściowy dotyczy wyłącznie znaku „Poznaj Dobrą Żywność".

Czy brak numeru partii na słoiku to naprawdę zafałszowanie?

Tylko wtedy, gdy oznaczenie partii jest w danym przypadku wymagane. Jeżeli data minimalnej trwałości zawiera co najmniej dzień i miesiąc w tej kolejności, sama identyfikuje partię i osobnego numeru nie trzeba podawać. Gdy takiej daty nie ma albo podano wyłącznie miesiąc i rok, oznaczenie partii jest obowiązkowe, a jego brak mieści się od 16 września w nowej definicji zafałszowania — bez badania, czy narusza interesy konsumenta.

Ile wynosi kara za wprowadzenie do obrotu miodu zafałszowanego?

Do 10% przychodu osiągniętego w roku rozliczeniowym poprzedzającym rok nałożenia kary, nie mniej niż 1000 zł. Wysokość ustala wojewódzki inspektor, biorąc pod uwagę stopień szkodliwości czynu, zakres naruszenia, dotychczasową działalność podmiotu, wielkość jego przychodu oraz wartość kontrolowanych artykułów.

Czy IJHARS kontroluje pszczelarzy sprzedających w rolniczym handlu detalicznym?

Tak. Kontrola jakości handlowej obejmuje każdy podmiot wprowadzający artykuły rolno-spożywcze do obrotu, w tym rolników prowadzących RHD. W planowych kontrolach miodu inspekcja sprawdza zarówno sklepy, jak i podmioty na etapie produkcji, a więc również pasieki rozlewające i etykietujące własny miód.

Czy inspektor może sprawdzić moje ogłoszenie w internecie?

Tak. Nowy rozdział 4b ustawy pozwala wojewódzkiemu inspektorowi wszcząć postępowanie wyjaśniające w sprawie udostępnianych informacji o jakości handlowej bez wcześniejszej kontroli w gospodarstwie. W jego toku może zażądać od platformy danych identyfikujących sprzedawcę, a po zakończeniu nakazać decyzją zmianę opisu lub publikację sprostowania.

Czy grozi mi odpowiedzialność karna za błąd na etykiecie?

Nie, jeśli był to zwykły błąd. Przestępstwo z art. 39k wymaga działania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, czyli świadomego wprowadzenia do obrotu zafałszowanego produktu po to, żeby na tym zarobić. Niedbała etykieta bez takiego zamiaru może skutkować odpowiedzialnością administracyjną. Nie musi: art. 40a ust. 5c–5d pozwala wojewódzkiemu inspektorowi odstąpić od wymierzenia kary, a nowelizacja tych przepisów nie uchyliła.

Czy mała wartość partii chroni przed karą?

Przy zafałszowaniu nie. Nowy art. 40a ust. 5e nakazuje umorzyć postępowanie, gdy wartość kontrolowanych artykułów jest niższa niż 2% przeciętnego wynagrodzenia za rok poprzedni, ale wyłącznie w sprawach z punktów 3 i 8. Zafałszowanie z punktu 4 nie jest objęte tym wyłączeniem, a dodatkowym warunkiem jest to, żeby kontrolowany nie przyczynił się do powstania nieprawidłowości.

Co zrobić, gdy dostanę wezwanie z wojewódzkiego inspektoratu?

Odpowiedzieć w terminie wskazanym w wezwaniu. Za niezłożenie wyjaśnień, nieprzedstawienie dokumentów albo przekroczenie terminu grozi kara do trzykrotności przeciętnego wynagrodzenia, przy wynagrodzeniu za 2025 r. jest to do 26 710,68 zł. Za niewykonanie późniejszej decyzji nakazującej poprawienie informacji — do dwudziestokrotności, czyli do 178 071,20 zł.