Wrzesień w mojej pasiece pod Wąchockiem wygląda co roku tak samo: syrop, waga, zatyczki, cisza. W tym roku doszła jedna pozycja, o której połowa kolegów z koła zapomniała — kartka do powiatowego lekarza weterynarii z liczbą pni.
Termin mija 30 września. Nie ma znaczenia, czy masz trzy ule na działce, czy sto pięćdziesiąt w czterech miejscach. Nie ma znaczenia, czy cokolwiek się zmieniło od czerwcowej rejestracji. Informację składasz i tak, bo tak brzmi przepis.
📌 Podstawa prawna — art. 68 ust. 4 ustawy z 21 listopada 2025 r. o zdrowiu zwierząt (Dz.U. 2025 poz. 1795). Jeżeli nie masz jeszcze nowego numeru, zacznij od rejestracji pasieki i numeru WNI.
Warto przeczytać go dosłownie, bo krąży sporo wersji zasłyszanych na grupach. Ustawa: „Informacje o położeniu zakładu, w którym są utrzymywane pszczoły, oraz o liczbie pni pszczelich w tym zakładzie podmiot prowadzący ten zakład przekazuje powiatowemu lekarzowi weterynarii właściwemu ze względu na lokalizację tego zakładu w terminach do dnia 31 marca oraz do dnia 30 września każdego roku kalendarzowego".
Z tego zdania wynikają cztery rzeczy, których nie da się wyczytać z nagłówków w internecie.
Po pierwsze — zakres jest wąski. Położenie i liczba pni. Tyle. Nikt nie pyta o zbiory, o rasę matek, o to, czym leczyłeś. Po drugie — adresatem jest lekarz właściwy dla lokalizacji pasieki, nie dla twojego adresu zameldowania. Po trzecie — obowiązek jest cykliczny i bezwarunkowy, a nie uruchamiany zmianą. Po czwarte — mowa o pniach, nie o rodzinach, choć w praktyce urzędy traktują te słowa wymiennie.
To pułapka, w którą wpadają głównie wędrowni. Jeżeli trzymasz ule w dwóch powiatach, składasz dwie osobne informacje — każdą do swojego inspektoratu, z liczbą pni stojących właśnie tam. Jeden zbiorczy meldunek do „swojego" PIW nie załatwia sprawy, bo ustawa wiąże właściwość organu z lokalizacją zakładu.
Mam znajomego, który wozi pasiekę na grykę pod Opatów. We wrześniu ule stoją już z powrotem w macierzystym powiecie i to ten stan zgłasza. Zdrowy rozsądek: opisujesz sytuację na dzień składania informacji, a nie średnią z sezonu.
Tak. I to jest najczęstsze nieporozumienie.
Nowe przepisy rozdzieliły dwa różne obowiązki, które starszym stażem pszczelarzom zlewają się w jeden. Zgłoszenie zmiany — przemieszczenie uli, zmiana liczby rodzin, zaprzestanie działalności — idzie do inspektoratu niezwłocznie, w krótkim terminie liczonym od zdarzenia. Informacja z art. 68 ust. 4 to co innego: zdjęcie stanu pasieki wykonywane dwa razy w roku, niezależnie od tego, czy coś się działo. Nawet gdy w marcu i we wrześniu masz dokładnie te same dwadzieścia pni, składasz dwa pisma.
Zestawienie, które trzymam w kalendarzu:
| Kiedy | Co składasz | Warunek |
|---|---|---|
| do 31 marca | informacja o położeniu i liczbie pni | zawsze |
| do 30 września | informacja o położeniu i liczbie pni | zawsze |
| niezwłocznie po zdarzeniu | zgłoszenie zmiany lokalizacji lub zakończenia działalności | gdy nastąpi |
Szukałem. Nie ma. Inspekcja Weterynaryjna nie wydała jednego wzoru dla całego kraju, więc każdy powiatowy inspektorat radzi sobie po swojemu. Część PIW wrzuciła na swoje BIP-y plik nazwany wprost, w stylu „Informacja zakładu utrzymującego pszczoły — art. 68 ust. 4", część przyjmuje zwykłe pismo, część ma własny druk zbiorczy dla wszystkich gatunków.
Zanim cokolwiek wyślesz, wejdź na stronę swojego inspektoratu i sprawdź, czy jest tam gotowy druk. Pięć minut, a oszczędza korespondencji zwrotnej.
Kanały, które inspektoraty zwykle honorują: osobiście w sekretariacie, listem, przez ePUAP albo e-Doręczenia. Mailem bywa różnie — u mnie przyjmują, ale znam powiat, który odsyła z żądaniem podpisu.
Co powinno się w piśmie znaleźć, żeby nie wracało: imię i nazwisko albo nazwa podmiotu, adres, weterynaryjny numer identyfikacyjny, lokalizacja pasieki wraz z numerem działki, liczba pni pszczelich w tej lokalizacji, data i podpis.
Ustawa mówi „pni pszczelich" i nigdzie tego nie definiuje. Nie ma też przepisu, który kazałby liczyć osobno odkłady, rodziny w zimowli czy ule z matką nieunasienioną.
Ja liczę tak, jak wygląda pasieka na dzień pisania: każdy ul zasiedlony żywą rodziną to jeden pień. Odkład, który we wrześniu ma matkę czerwiącą i zapas — liczę. Ul pusty po połączeniu — nie. Deklarowanie stanu życzeniowego to zły pomysł, bo ta sama liczba wróci do ciebie wiosną w zaświadczeniu.
Tu leży najbardziej praktyczny powód, żeby nie olać terminu.
Dane z rejestru weterynaryjnego są tym, na czym opiera się powiatowy lekarz weterynarii przy wystawianiu zaświadczeń o liczbie przezimowanych rodzin — a takie zaświadczenie jest twardym załącznikiem przy wiosennym wniosku o wsparcie. Zwraca na to uwagę Wojewódzki Związek Pszczelarzy w Krakowie w przypomnieniu o wrześniowym terminie. W 2026 roku ARiMR wypłaciła pszczelarzom ponad 72 mln zł przy stawce 50 zł do pnia, o czym pisałem przy okazji wyników naboru dopłat do rodzin pszczelich. Rozbieżność między tym, co masz w ulach, a tym, co widnieje w rejestrze, potrafi tę ścieżkę zablokować w najgorszym momencie.
Podobnie działa to przy interwencjach pszczelarskich ARiMR, gdzie liczba rodzin bywa podstawą limitu refundacji.
Będę uczciwy, bo w sieci widziałem już straszenie kwotami rzędu kilkunastu tysięcy złotych za niezłożenie wrześniowej informacji.
Przejrzałem katalog kar pieniężnych w ustawie o zdrowiu zwierząt — art. 98 i art. 99. Żadna z wymienionych tam pozycji nie odsyła do art. 68 ust. 4. Sankcje są przypisane do innych obowiązków: prowadzenia zakładu bez wymaganego zatwierdzenia, braku powiadomień z terminów określonych w ust. 1 i ust. 3, dokumentacji. Same kary liczone są jako krotność przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego w gospodarce narodowej za rok poprzedzający i nakłada je decyzją powiatowy lekarz weterynarii.
Co z tego wynika? Że automatycznego mandatu za spóźnioną informację przepisy nie przewidują — ale to marny argument, żeby jej nie składać. Pasieka nieujawniona w rejestrze albo ujawniona z nieaktualnym stanem to problem przy kontroli, przy wystawianiu zaświadczeń i przy zwalczaniu chorób, kiedy inspekcja wyznacza obszary zapowietrzone. Zupełnie osobną kwestią jest brak samej rejestracji — tam kary za niezgłoszenie pasieki są realne i dotkliwe.
Trzy ruchy, zawsze w tej kolejności, zwykle w połowie września przy okazji ostatniego karmienia.
Cała robota zajmuje kwadrans. Tłumaczenie się później z rozjazdu w danych zajmuje znacznie więcej.
Jeśli formalności wokół pasieki wciąż wydają ci się gąszczem — terminy, WNI, zgłoszenia, zaświadczenia — przechodzę przez to spokojnie na kursie online, razem z resztą pierwszego roku w pasiece.
Termin mija 30 września 2026 r. Wynika on z art. 68 ust. 4 ustawy z 21 listopada 2025 r. o zdrowiu zwierząt, która obowiązuje od 18 marca 2026 r. Informację o położeniu pasieki i liczbie pni pszczelich składa się dwa razy w roku: do 31 marca i do 30 września każdego roku kalendarzowego.
Tak. Obowiązek z art. 68 ust. 4 jest cykliczny i bezwarunkowy — nie zależy od tego, czy w pasiece cokolwiek się zmieniło. To odrębna sprawa od zgłoszenia zmiany lokalizacji lub zakończenia działalności, które składa się niezwłocznie po zdarzeniu. Nawet przy identycznym stanie z marca i września wysyłasz dwa pisma.
Do tego, który jest właściwy ze względu na lokalizację pasieki, a nie ze względu na twój adres zamieszkania. Jeżeli trzymasz ule w dwóch powiatach, składasz dwie osobne informacje — do każdego inspektoratu tę liczbę pni, która faktycznie stoi na jego terenie.
Nie. Inspekcja Weterynaryjna nie wydała wspólnego wzoru, więc każdy powiatowy inspektorat stosuje własną praktykę. Część PIW udostępnia gotowy druk na swoim BIP-ie, część przyjmuje zwykłe pismo. Przed wysyłką sprawdź stronę swojego inspektoratu.
Dane podmiotu i adres, weterynaryjny numer identyfikacyjny, lokalizację pasieki z numerem działki, liczbę pni pszczelich w tej lokalizacji oraz datę i podpis. Ustawa wymaga tylko położenia zakładu i liczby pni, ale pozostałe pozycje pozwalają urzędowi powiązać pismo z rejestrem bez dopytywania.
Ustawa nie definiuje pojęcia pnia, więc w praktyce liczy się ule zasiedlone żywą rodziną na dzień składania informacji. Odkład z czerwiącą matką i zapasem to jeden pień. Ul pusty po połączeniu rodzin nie wchodzi do liczby. Warto podawać stan faktyczny, bo ta sama liczba wraca wiosną w zaświadczeniu.
Katalog kar pieniężnych z art. 98 i art. 99 ustawy o zdrowiu zwierząt nie zawiera pozycji odsyłającej do art. 68 ust. 4, więc automatycznej kary za spóźnioną informację przepisy nie przewidują. Nieaktualne dane w rejestrze potrafią jednak zablokować zaświadczenie potrzebne do wniosku o wsparcie i komplikują kontrolę.
Rejestr służy monitorowaniu zdrowia pszczół i szybkiemu wyznaczaniu obszarów przy zwalczaniu chorób zakaźnych. Te same dane są podstawą, na której powiatowy lekarz weterynarii wystawia zaświadczenia o liczbie przezimowanych rodzin, wykorzystywane przy wnioskach o wsparcie do ARiMR.
Nowa ustawa zabrała trochę rzeczy, do których pszczelarze przywykli — chociażby status zgnilca amerykańskiego zwalczanego z urzędu — i dołożyła kilka obowiązków papierowych. Wrześniowa informacja jest z tych tańszych: kartka, liczba, podpis.
Wpisz sobie 30 września z przypomnieniem na 25. Pełne kalendarium znajdziesz w zestawieniu terminów rejestracji pasieki.